W polskiej Hajnówce odbył się marsz prawicowych radykałów na tle protestów okolicznych mieszkańców

Dziś(tj.27.02), we wschodniej Polsce odbyła się akcja, które spowodowała oburzenie różnych sił politycznych. Około dwustu przedstawicieli skrajnych organizacji nacjonalistycznych maszerowało z hasłami, chwalącymi uczestników zbrojnego podziemia z pierwszych lat powojennych. Radykałowie nazywają ich bojownikami o niepodległość, a miejscowi mieszkańcy – członkami oddziałów karnych, którzy pod pretekstem walki z komunistami mordowali ich bliskich.

Dziś, we wschodniej Polsce odbyła się akcja, które spowodowała oburzenie różnych sił politycznych. Około dwustu przedstawicieli skrajnych organizacji nacjonalistycznych maszerowało z hasłami, chwalącymi uczestników zbrojnego podziemia z pierwszych lat powojennych. Radykałowie nazywają ich bojownikami o niepodległość, a miejscowi mieszkańcy – członkami oddziałów karnych, którzy pod pretekstem walki z komunistami mordowali ich bliskich.

Państwowy hymn Polski, a zaraz po nim hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Z imieniem Boga na ustach uczestnicy marszu czczą „żołnierzy wyklętych.” Tak tutaj nazywani są żołnierze pokonanej „Armii Krajowej”, którzy po wojnie utworzyli antykomunistyczne podziemie i jednocześnie terroryzowali ludność cywilną. Być może najbardziej znienawidzona postać – to kapitan Romuald Rais, przydomek „Bury”, na środku afisza, winny śmierci kilkudziesięciu osób we Wschodniej Polsce na początku 1946 roku.

Na marszu w Hajnówce zebrali się „patrioci”, jak siebie sami nazywają, z różnych województw Polski. Organizatorzy marszu wzywali chcących przyjechać właśnie tutaj i pokazać w ten sposób wolę i męstwo. Rzecz w tym, że właśnie w tych miejscach 70 lat temu oddział Romualda Raisa zabił 79 prawosławnych Białorusinów.

Wola i męstwo, sadząc ze wszystkiego, polega na tym, aby przemaszerować przed potomkami rozstrzelanych i spalonych żywcem ludzi. Proboszcz prawosławnej cerkwi św. Jana Chrzciciela w Hajnówce Leonid Szeszko pamięta opowiadania tych, którzy przeżyli karne naloty „wyklętych żołnierzy.”

Napadali na naszą ludność cywilną. Tutaj wieś Zani w powiecie Bielskim, Zaleszany w Hajnowskim oczywiście spalili, część kobiet niewinnych, dzieci, mężczyzn spędzono i również spalili za to, że mówili po białorusku, za to, że żegnali się tak, jak żegnają się Prawosławni„- opowiada proboszcz.

Nawet Instytut Pamięci Narodowej Polski, znany z ostro negatywnego nastawienia do wszystkiego, co sowieckie, przyznał, że w działaniach Raisa były oznaki ludobójstwa. Jednak w połowie lutego na stronie Kancelarii Prezydenta RP pojawił się obrazek z informacją, że Andrzej Duda obejmie patronat nad organizacją marszu. Jednak po skandalu w polskich mediach informacja na temat marszu ze strony serwisu Prezydenta zniknęła, ale marszu nie zakazano. W dniu 1 marca w Polsce będzie oficjalnie obchodzony Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” – już od pięciu lat jest to święto państwowe. Tak oto Romuald Rais, według słów uczestników marszu wcale nie jest przestępcą, ale bojownikiem o wolność Polski.

„O czym Pan mówi? U „Burego” nawet pomocnik był, Prawosławny i białoruskiej narodowości. Oddział Raisa nie zabijał tych, którzy wyznawali inną wiarę, czy nie byli Polakami, ale tych, którzy wspierali okupacyjny reżim komunistyczny” – mówi Piotr, uczestnik marszu.

Mieszkańcy Hajnówki, wśród których jest wielu etnicznych Białorusinów, poglądu tego jawnie nie podzielają.

„W Ratuszu Miejskim w Hajnówce było powiedziane, że zabitymi były osoby z Komunistycznej Partii Białorusi, którzy mieli broń. Nie możemy z tym się zgodzić. Wiemy, że wśród wielu z tych, którzy zginęli, były kobiety i dzieci” – mówi radny Rady Miejskiej Białegostoku Sławomir Nazaruk.

 

Przed kościołem, gdzie uczestnicy marszu postanowili modlić się za duszę Raisa i jego współtowarzyszy, zebrali się prawosławni mieszkańcy miasta w milczącym, ale wyrazistym proteście.

„Nie można siedzieć w domu, kiedy tu przyjechali z całej Polski. Przyjechali tu, aby czcić pamięć tego człowieka, który był mordercą. A ja, jako obywatel, jako Prawosławny, jako potomek albo Białorusinów, albo Ukraińców, w ogóle nie widzę różnic. Czy mogę siedzieć w domu i udawać, że nic się nie dzieje w moim mieście? Moi przodkowie byli przeciwko temu człowiekowi” – mówi mieszkaniec Hajnówki Bartłomiej .

Do starć nie doszło. Marsz zakończył się pokojowo. Ale lokalna społeczność prawosławna nie ograniczyła się do akcji protestu. Do Prezydenta i głowy Kościoła Katolickiego w Polsce napisali list otwarty z zapytaniem, czy zgoda na zorganizowanie marszu z ich strony nie oznacza oficjalnej gloryfikacji katów z oddziału Raisa?

Aleksiej Kruczinin
Dyrekcja Programów Informacyjnych
Dziennikarz

Źródło:
В польской Гайновке прошел марш правых радикалов на фоне протестов местных жителей
https://www.1tv.ru/news/world/302882
27 stycznia 2016 r.

Reklamy
Categories: NOWOŚCI, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, Uncategorized | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: