UPRZEJMIE DONOSZĘ…

 Bracia i siostry Cerkwi Prawosławnej w Polsce!

       W nawiązaniu do ostatnich wydarzeń związanych z monasterem Śww. Cyryla i Metodego i skitu w Odrynkach oraz postanowień Synodu PAKP, wypada mi napisać parę słów o zaistniałej kuriozalnej sytuacji w Cerkwi Prawosławnej w Polsce. Pismo tzw. komunikat zawiera tylko jeden podpis i nie jest to podpis nikogo z Synodu , ale  pracownika kancelarii, więc jeżeli chodzi o moc kanoniczną jest wątpliwej jakości, podobnie jak sformułowane punkty z domniemanymi zarzutami wobec monasteru.Nie będę odnosił się do punków , bo zrobiono to już na innych witrynach, a myślę , że i sam monaster niebawem oprócz filmu zamieści jakieś wyjaśnienia odnośnie ich sytuacji. Problemem jest -jak tu się odnieść do pisma , które nie zawiera podpisów, ani nawet nie ma o nim mowy i o sytuacji monasteru w „Komunikat św. Soboru Biskupów PAKP”? Czy ktoś się boi przed wiernymi jasnej deklaracji, że brał udział w tej hucpie? Czy kanonicznym jest zaoczny sąd i sformułowane zarzuty na kolanie, które nijak się mają po obejrzeniu filmu. Czy strach hierarchii PAKP czerpie ze starych dobrych PRLowsko-bolszewicko-sbowskich wzorców? Czy to jest powrót do starej świecko-bolszewickiej tradycji?

        Jak nazwać fakt, że wszystko dzieje się zaocznie i za plecami zainteresowanych? Przecież oskarżony musi być obecny na swojej rozprawie i słyszeć padające zarzuty, a tu wysłano od razu wyrok bez rozprawy i obecności samych „winowajców”. Hierarchia PAKP  chyba zapomniała, że naród wybaczył/zaniechał rozliczenia okresu PRL, w którym była tajnymi współpracownikami SB i sprzedawała Chrystusa kompromisując się z bolszewickim systemem. Nie przypominam słowa przepraszam i pokajanija przed narodem prawosławnym w Polsce. Jakim , więc prawem wymaga pokajanija ojców za coś czego nie zrobili? Ludzie honoru i z resztkami sumienia  odeszliby oszczędzając wstydu wiernym i sobie za okres PRLu

    Myślę, że ta sytuacja to niezła gratka dla ludzi interesujących się cerkiewnym prawem kanonicznym i można tylko obstawiać ilość kanonów jakie zostały złamane przez hierarchów prawiesławnych będących tajnymi współpracownikami w okresie PRL. Będąc nierozliczonym z w/w okresu wobec wiernych zabierają się za monastery, które rozwijając się rosną i budują w sercach wiernych wiarę, gorliwość i prawosławie w miejscach, gdzie ono wygasło.Groteskowym staje się więc żądanie  za domniemane winy ojców ujkowickich i merytorycznie nie mające mocy prawnej w świetle prawa cerkiewnego podobnie jak i bezczelność żądających skruchy monasteru wobec Synodu PAKP. Łatwo widzieć drzazgę w oku brata, a belki we własnym nie widzieć i niczego nie widzieć. Nie widzieć ile duchowych dzieci ma ten  jak i inne monastery tylko kierować się symonią.

   Ilu działaczy i posłów reprezentujących PAKP złamało prawo kanoniczne kompromisując się z obecnymi ustawami przeciwnymi z punktu widzenia chrześcijaństwa, głosując bądź będąc wielkim świadomie nieobecnym ze strachu żeby tylko koledzy klubowi nie wykopali z partii za świadectwo przynależności Chrystusowi, bo niechcący utraci się koryto z przywilejami? Na postawę posłów też jest masa kanonów cerkiewnych, od których się nie wywinęliby jeżeliby byłby to czas zdrowego organizmu cerkiewnego.

   Wierni PAKP są zażenowani podjętą decyzją niszczenia Monasterów w Polsce! Zaczęto od najbardziej kwitnących duchowo czyli Ujkowic i Odrynek. Ojcowie z Ujkowic są przykładem dla wiernych i ludzie jadą z podlasia i innych miejsc Polski wiele kilometrów, aby tam się pomodlić i podziękować, pożądnie wyspowiadać. Spora liczba osób przyjęła i przyjmuje tam prawosławie, a także doznaje innych łask przed Ikoną Watopedzką. Niestety niektórzy nie widzą tego, bo widzą swój interes, który  nie prosperuje, bo tam jest nacisk  na duchowość, a nie na mamonę i płacenie swoistego myta, więc po co im te monastery jak nie przynoszą dochodu? Ujkowice nie wyciągają ręki do instytucji unijnych, ani nie startują w marce podlasia z kiełbasami i kindziukami, tylko są samowystarczalne i przez to mogą mieć swoje zdanie, bo PAKP nie dba i nie dbał o nich.

     Teraz  jak widzimy pozbywa się bez konsultacji z kimkolwiek w tym przede wszystkim z samymi zainteresowanymi i wiernymi cerkwi w Polsce. To duży błąd, ale mam wrażenie celowy żeby winę za ewentualne następstwa decyzji zrzucić na w/w monaster. Co zresztą już się dzieje przez wynajętych krzykaczy etatowych. Jak choćby Apologet Ortodox z FB:”Czy naprawdę chcecie oddzielić się od PAKP? Cerkiew to Ciało Chrystusa. Czy chcecie rozdzielać Je na części? Nawet największy grzesznik odłączony od Cerkwi jest raną i ubytkiem w Ciele Chrystusa, nic nie może go zastąpić, ponieważ jak wszyscy był częścią Organizmu. Odchodząc od Cerkwi pozostawiacie rany i ubytki w Ciele Chrystusa.”. Powstaje pytanie skąd on wie, że monaster chce się oddzielić od PAKP skoro sam monaster nie zajął jak na razie żadnego stanowiska w/w sprawie!!!?        Pan Apologet wie być może stąd, że jego mocodawcy nakazali mu tak manipulować faktami i już robić od teraz to larum, aby ewentualną winą za to co zrobili i za konsekwencje swego czynu obarczyć Ojców Ujkowickich w imię zasady znajdź człowieka, a paragraf (kanon) się znajdzie. Robią hałas choć w monasterze cicho. Już wiedzą co będzie i czekają z łatką „raskoł”, aby jak najszybciej przypiąć i umyć ręce po swoim postępku.       

          O nie moi drodzy tym razem tak łatwo nie będzie to nie pijacka rozróba , któregoś z szacownych kapłanów i jak pokazuje praktyka da się ją zatuszować i jak się okazuje nie ma na to kanonów.        

          Nie „zdają” sobie sprawy, że w przypadku monasteru stoją za Nim ludzie, którzy tam przyjeżdżają i tej samej krzywdy doznają oni co Ojcowie i Bracia przez tą decyzję. Niektórzy baciuszkowie próbowali policzyć 🙂 ile jeździ tam osób , gdyż po spowiedzi prowadzili statystyki pytając wyspowiadanych, czy jeżdżą do Ujkowic, a ile tam było osób, a ile młodzieży itd. itd.        

         PAKP ma po raz pierwszy taką sytuację i to na własne życzenie i szuka już zawczasu winnych nie wiedząc, że wylało przysłowiowe dziecko z kąpielą. Tyle o sytuacji w cerkwi w Polsce i o monasterze w Ujkowicach.

Jak powiedział o.Serafim (Rose):„Ani we współczesnym rozumieniu, które jest dzisiaj dominujące, „monaster” to miejsce zamieszkiwane przez przypadkowy zbiór ludzi, mające w Cerkwi określoną funkcję: spełnianie roli letniej rezydencji biskupa, centrum piknikowego, rezerwy siły roboczej dla potrzeb cerkiewnych itd. „Mnisi” zaś to ludzie, którzy stają się niewolnikami, miażdżonymi przez władze w imię „posłuszeństwa”, którzy mogą być użyci przez organizację cerkiewną: budzący największą nadzieję – jako biskupi, słabsi – jako hieromnisi w tych parafiach, które nie mogą sobie pozwolić na coś lepszego, zaś kompletni głupcy jako obsada monasterów, dbająca o krowy.Nie! Monastycyzm to pragnienie i wysiłek duszy dążącej do zbawienia, a jego cenobityczna forma wynika z mieszkania we wspólnocie z innymi ludźmi, zjednoczonymi przez tego samego ducha, pozostającymi w jedności dusz, stającymi się jednością we wspólnym dążeniu, przy czym wzajemnie się dopingujących na drodze do zbawienia.”

A teraz dla odmiany trochę o pasterzach.

    Kupiłem w 2008 roku książeczkę „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 i jak przyszła paczka to z obrzydzenia do dnia dzisiejszego nie otwierałem, bo duchowości tam żadnej, a tylko dla faktów ją zachowałem. I dziś nadszedł ten dzień, aby wywlec to na światło dzienne i udostępnić to prawosławnym w Polsce. Ktoś zapyta po co? Po to, aby wiedzieć z kim mamy nadal do czynienia! Jak wyjaśnić ostatnie wydarzenia w naszej cerkwi? Tylko tak, że metody bolszewickie dalej funkcjonują w PAKP. Dlaczego? Dlatego, że zostali ci sami ludzie starego plugawego systemu, którzy poczuli się bezkarni. Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem”. Chrystusowi oczywiście przysługuje to, aby był pasterzem. Jak bowiem pasterz prowadzi i karmi trzodę, tak Chrystus żywi wiernych duchowym pokarmem, a także swoimi Ciałem i Krwią.

         Chociaż przełożeni Cerkwi, którzy są jego synami, wszyscy powinni być pasterzami, jak mówi błogosławiony Augustyn, jednak Chrystus mówi tu w liczbie pojedynczej: „Ja jestem dobrym pasterzem”, aby ukazać moc miłości. Nikt bowiem nie jest dobrym pasterzem, jeżeli przez miłość nie stanie się jedno z Chrystusem i członkiem prawdziwego Pasterza.
Obowiązkiem dobrego pasterza jest miłość, dlatego mówi: „Dobry pasterz daje życie swoje za owce”. Trzeba bowiem wiedzieć, że istnieje różnica między dobrym, a złym pasterzem: dobry pasterz ma na celu dobro trzody, a zły dobro własne. O tej różnicy wspomina prorok: „Biada pasterzom, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec?” Ten więc, kto korzysta z trzody tylko po to, by paść siebie samego, nie jest dobrym pasterzem. Natomiast dobry pasterz ponosi wiele trudu, nawet w sensie cielesnym, ze względu na trzodę, o której dobro zabiega. Dlatego mówi: „Dniem trawił mnie upał, a nocą chłód”.”Jeżeli Chrystus oddał za nas swoje życie, to i my winniśmy oddać życie za braci”.

Gdy rzeczywistość odbiega od powyższego to ” Kłamstwo wypływa na wierzch jak oliwa, prawda opada, bo jest ,cieżka i trudna”jak powiedział Karol Irzykowski [1925]. Władyka Adam rozmawiając z mnichami potwierdza zamordyzm w PAKP jak i wiele innych spraw robionych przeciw monasterowi w  Ujkowicach. Wszystko jest czarno na białym i komentarze są zbędne, a hierarchia ma nad czym myśleć, zaś lud zobaczył jaka jest rzeczywistość i może stwierdzić czy ma dobrego pasterza. A milczeć nie wolno, bo „МОЛЧАНИЕМ ПРЕДАЕТСЯ БОГ!”.

         Co zrobiono w PAKP „zamykając” monaster? Wbito przysłowiowy nóż plecy nie tylko monasterowi, a i wiernym, bo  podzielono ich w Pakp  tym samym dzieląc na ludzi świętujących nowy prawiesławny PRAZDNIK ZAMKNIĘCIA MONASTERU ŚW.CYRYLA I METODEGO  i na ludzi nieświętujących tego typu „radości”. Jest to stara bolszewicka metoda działania znienacka i zza pleców. A tym bardziej się śpieszą, gdyż  obecnie PAKP robi przedsoborowe wiosenne wielkopostne „porządki” przed rokiem 2016 i sprząta niewygodnych i nieekumenicznych, natomiast rzeczywiste brudy zamiata pod przysłowiowy dywan. (np.czynny udział  w konsekracji dwóch biskupów protestanckich przez jednego z arcybiskupów z PAKP)
Ażeby bliżej się zaznajomić z ich sposobem działania, a tym samym wiedzieć z czym mamy do czynienia sięgnijmy do lektury z IPN i potraktujmy jako przestrogę:„Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 (PDF)
Mariusz Krzysztofiński, Krzysztof Sychowicz, W kręgu „Bizancjum” …………….. 79
TROCHĘ CYTATÓW:
„Tajny współpracownik „Jurek” Michał Hrycuniak urodził się 15 kwietnia 1938 r. w Śniatyczach w powiecie tomaszowskim w rodzinie Włodzimierza i Natalii z domu Winnik. W 1940 r. stracił ojca. Po ukończeniu szkoły podstawowej kształcił się na Śląsku62. Czteroletnie Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie ukończył w 1957 r.63 Następnie podjął studia teologiczne w utworzonej w Warszawie Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, gdzie powołano Sekcję Teologii Prawosławnej64. Edukację w ChAT zakończył w 1961 r. obroną pracy magisterskiej „Trzecia podróż misyjna św. apostoła Pawła”. W tym samym roku został wykładowcą PSD w Warszawie i pomocnikiem sekretarza redakcji „Cerkiewnego Wiestnika”. W maju 1965 r. skierowano go na studia doktoranckie na Prawosławnym Fakultecie Teologicznym Uniwersytetu w Belgradzie. 2 lutego 1966 r.”
„Według tego dokumentu ks. Żeleźniakowicz: „Sam należy do konserwatystów i przeciwne mu są wszelkiego rodzaju nowe, często zdrowe prądy we współczesnym świecie. Bardzo słaby teolog. Cechuje go wielka, a nawet do przesady, ortodoksyjność”. Wystąpienie ks. Klingera zostało scharakteryzowane następująco: „pomieszał wszystkie teologie prawosławną, rzymskokatolicką i protestancką, i jak mi wiadomo, jego wypowiedzi były kompromitujące nasz Kościół. Także jak w kraju, także za granicą szuka zawsze w całym dziury”.
„W końcu 1966 r. współpracę TW „Jurka” z SB oceniono pozytywnie. Podczas spotkania 22 grudnia 1966 r. ppłk Siellawa wręczył mu jako „prezent gwiazdkowy” radioodbiornik tranzystorowy „Sylwia”. Jego wartość funkcjonariusz szacował na 1006 zł. Oficer zanotował, że „TW prezent przyjął z zadowoleniem”86. Na podstawie zawartości teczki pracy TW „Jurka” stwierdzić można, iż w ręce SB trafiała także korespondencja oraz dokumenty pochodzące z kancelarii metropolity Stefana..”
PRACA Z SB NAWET POMAGAŁA ZOSTAĆ ANTYEKUMENISTĄ:
„Po spotkaniu oficer SB zapisał, że poprzez wysłanie odpowiedniego delegata PAKP na spotkanie ekumeniczne należy poznać „aktualne plany i zamierzenia w kierunku oddziaływania Watykanu na Kościoły chrześcijańskie w Polsce i państwach obozu socjalistycznego” oraz dążyć do osiągnięcia następujących celów: „– zaostrzenie sprzeczności dzielących prawosławie i Kościoły chrześcijańskie od Kościoła rzymskokatolickiego; – możliwość przeprowadzenia sondażu stanowiska poszczególnych Kościołów prawosławnych za Zachodzie do ekumenii rzymskokatolickiej; – kompromitację kard. Wyszyńskiego przez przedstawienie odpowiednich przykładów wrogiego stanowiska kleru rzymskokatolickiego do prawosławnych w Polsce”92. TW „Jurek”, związany z kurią metropolitalną w Warszawie, zapewniał SB bezpośredni dopływ informacji pozwalających kontrolować działalność Kościoła prawosławnego w Polsce.”
„TW „Jurek” wypowiedział się także na temat walki frakcyjnej w PZPR: „przedstawił swe stanowisko w ten sposób, że dokonane zmiany uważa za korzystne, natomiast powołanie dotychczasowego ministra spraw wewnętrznych uważa za wstęp do tego, co może się stać na zjeździe. TW uważa, że tow. Moczar zajmie najwyższe stanowisko w partii, co jak [sądzi] spotka się zarówno z negatywnymi, jak i pozytywnymi głosami. Niemniej twierdzi, że byłoby to bardzo dobre posunięcie”108. W sierpniu 1968 r. TW „Jurek” na spotkaniu z por. Turyńskim omówił dwie sprawy. Pierwszą było przedstawienie stanowiska PAKP wobec interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, drugą – ocena i krótkie charakterystyki biskupów Kościoła prawosławnego, z uwypukleniem uchybień i ujemnych cech zachowania oraz charakteru. Odnośnie do kwestii pierwszej „Jurek” stwierdzał, że w obrębie PAKP przeważały opinie aprobujące inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. W drugiej części spotkania przekazał m.in. następującą opinię o metropolicie Stefanie: „Człowiek stary (80 lat), często nieodpowiedzialny i nieobliczalny w postępowaniu. Swoją rolę ogranicza do przyjmowania podarków (cennych), hołdów (czuły na lizusostwo i płaszczenie się), tych właśnie faworyzuje, nawet jeśli sobą nic nie reprezentują. Brak mu jakichkolwiek zdolności. Od wyboru nie potrafił wypracować sobie jakiejś linii działania. W kierowaniu PAKP nie przestrzega podstawowych kanonów (np. hierarchiczności).”
„Zbliżający się Sobór PAKP w sposób oczywisty przykuwał uwagę SB. Poświęcono mu spotkanie 18 listopada 1968 r. w restauracji „Trojka”. W jego trakcie TW „Jurek” poinformował o planowanej rezygnacji ze stanowiska dyrektora kancelarii. Jako przyczynę podawał zawiść innych duchownych, brak reakcji na jego prośby kierowane do Urzędu ds. Wyznań dotyczące przydzielenia etatu na ChAT, nieuznawanie przez tę uczelnię doktoratu obronionego w Belgradzie, nieprzychylne stanowisko ks. Klingera. Ostateczną decyzję w tej sprawie uzależnił od stanowiska SB112. W sprawie kontrowersji związanych ze zbliżającym się Soborem, uznał za „najlepsze rozwiązanie” wysłanie na emeryturę metropolity i bp. Jerzego oraz powołanie nowych biskupów. Sugerował też, że gdyby Urząd ds. Wyznań odpowiednio nastawił tego ostatniego, można by na Soborze zrealizować wiele spraw po myśli komunistów. Jeżeli tego się zaniecha, Sobór zdominuje bezowocna dyskusja113. Aby ułatwić realizację SB „patronatu” na establishmentem Kościoła prawosławnego w Polsce, . TW „Jurek” dostarczył informacji mogących służyć skompromitowaniu bp. Nikanora oraz bp. Bazylego114. 29 grudnia 1968 r. podczas spotkania z TW „Jurkiem” por. Turyński złożył mu życzenia oraz wręczył upominek noworoczny i imieninowy. TW „Jurek” przekazał natomiast SB plotki o rzekomych homoseksualnych skłonnościach jednego z duchownych prawosławnych115. Przed przyjęciem rezygnacji (która miała się uprawomocnić 1 maja 1969 r.) z funkcji dyrektora kancelarii poinformował oficera prowadzącego, że zamierza się poświęcić pracy duszpasterskiej w klasztorze. Jak zapisał por. Turyński: „Wydaje się, że należy pogodzić się z rezygnacją TW z dotychczas zajmowanego stanowiska, tym bardziej że jego rozgoryczenie (częściowo uzasadnione) może spowodować, że narazi się on większości duchowieństwa”116. 11 marca 1969 r. Sawa uzyskał godność ihumena117.”
„Kolejne spotkanie związane z sukcesją po metropolicie Stefanie odbyło się 1 grudnia 1969 r. w lokalu kontaktowym „Lotos” i miało charakter kontrolny. Prowadził je naczelnik Wydziału III SB płk Stanisław Wypych. W jego trakcie TW „Jurek” przekazał informacje i opinie o potencjalnych kandydatach na stanowisko metropolity PAKP – abp. Bazylim, abp. Jerzym i bp. Nikanorze.”
„W ocenie Bańkowskiego Sawa był zwolennikiem absolutnego – „wręcz monarchistycznego zarządzania Kościołem”. KO „BS” zwrócił uwagę na patologiczną podejrzliwość Sawy, objawiającą się tym, że „angażuje seminarzystów i studentów do donoszenia, czym rozbija jedność koleżeńską, przyzwyczaja młodzież do donosicielstwa i sługusostwa, i tworzy atmosferę ciągłej powszechnej bojaźni i podejrzliwości, a przecież można wszystko wiedzieć bez uciekania się do tych niepoważnych, naiwnych metod”. Według Bańkowskiego Sawę cechował „despotyzm, wybuchowość,egocentryzm”. Na podstawie tych opinii postulował, aby umieścić Sawę w klasztorze, gdzie ten „uzyska stabilizację życiową”, „pozna życie zakonne”. Po kilkuletnim pobycie klasztorze sugerował powierzenie mu godności biskupiej („początkowo do małej diecezji”)129. Ostatecznie podczas Soboru 24 stycznia 1970 r. na metropolitę warszawskiego i całej Polski wybrano bp. Bazylego (Włodzimierza Doroszkiewicza)130.”
I TAK DALEJ I TAK DALEJ ….IM GORZEJ TYM LEPIEJ… AŻ SŁABO OD TEGO „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 (PDF)
Reklamy
Categories: CERKIEW, CERKIEWNA ETYKA, EKUMENIZM I ZNAKI APOSTAZJI, Uncategorized | 1 komentarz

Zobacz wpisy

One thought on “UPRZEJMIE DONOSZĘ…

  1. Słowak

    Jak najbardziej słuszne uwagi, drogi Prawosławny Czasowniku! Poziom dokumentu „zamykającego monaster” jest prawnie żenujący. Tak, jak zauważyłeś – brak podpisów autorów tak ważnego dokumentu i zastąpienie go podpisem „sekretarza” przesądza o jego nieważności i bezskuteczności. Taki gniot nie może wywoływać żadnych skutków prawnych. Kto bowiem wie, czy nie jest to jakaś intryga kancelaryjna, albo prowokacja odpowiednich służb? Również sama terminologia dokumentu jest poniżej krytyki… Podstawą działania „soboru” jest „niezdrowa sytuacja”… To termin bardziej medyczny, niż prawny! Może trzeba było dzwonić do lekarza, zamiast wywoływać międzynarodowy skandal? „Destrukcyjne działanie ‚namiestnika'” potwierdzone „odejściem kilku mnichów”… To zupełnie śmieszne dla każdego, kto pamięta, jak jeden z braci zbiesnował się w trakcie święta i wysmarowany błotem z literami 666 nago wybiegł na środek służby. Dzisiaj, po odejściu, „niesie monaszestwo” w innym monasterze PAKP, będąc zapewne źródłem informacji dla „naczalstwa”. Jakie to źródło, widać po tym budzącym zażenowanie pisemku. Pomijam już taką rzecz, że Ojciec Archimandryta Nikodem nie był i nie jest żadnym „namiestnikiem”, a abbą Monasteru, bo takie rzeczy są nie do pojęcia dla typu umysłowości PAKP. „Samowolne naruszanie norm liturgicznych” – jak tego dowodzi film, który ukazał się wczoraj na stronie monasterskiej do żadnego naruszenia NIE DOSZŁO!!! Władyka Adam wielokrotnie w trakcie rozmowy z 8 lipca 2014 BŁOGOSŁAWIŁ Ojców na służenie z przyjeżdżającymi pielgrzymami z Ukrainy!!! Z tego wynika, że pismo, poza tym, iż jest nieważne formalnie, jest również po prostu BEZPRZEDMIOTOWE. Powstaje jednak dodatkowe pytanie: skoro Władyka Adam błogosławił na owo służenie, KTO STOI ZA PISMEM? Bo przecież Władyka Adam jest poza tym ciężko chory, a więc nie brał udziału w „synodzie”. Jeśli tak, to to pismo narusza jurysdykcję Władyki Adama w Diecezji Przemyskiej i jest NIEUPRAWNIONĄ INGERENCJĄ innych biskupów w życie tej Diecezji! To jest kanoniczny skandal! Szkoda, że autorzy, być może przeczuwając, jakie skutki to przyniesie, ze strachu wystawili podpis sekretarza. Przydałoby się wyjść z cienia, Wasze Wysokie Autorostwa, stanąć twarzą w twarz z narodem prawosławnym i dać mu odpowiedź za wasze bezprawia, zanim będziecie to musieli zrobić na Strasznym Sądzie Chrystusowym!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: