O prawdziwym monastycyzmie

O. Serafin Rose – O prawdziwym monastycyzmie (list z dnia 10/23 sierpnia 1971)

10 (23) sierp. 1971

schimonah

 

Drogi Bracie w Chrystusie L.!

Wszystkiego najlepszego z okazji imienin! Niech Bóg pomoże Ci z wzrastać z każdym rokiem w cnotach chrześcijańskich, a na końcu osiągnąć Jego wieczne Królestwo!
Do tego listu załączamy oficjalne nasze pismo do Ciebie, które ma Ci pomóc w podjęciu decyzji odnośnie przyłączenia się do nas. Jak przyjmuje je Twoje serce?
Taka wielka złość ojca F. jest bardzo znacząca; skarżył się również do diakona Mikołaja. Jeśli chodzi o radę, to prosił o nią, mówiąc o. Germanowi, że nie jest zadowolony z tego miejsca, w którym przebywa, że ma możliwość iść do Władyki Witalija, albo że może dołączyłby do nas i pytał, co o. German o tym sądzi. Odpowiedź o. Germana wcale nie była nieuprzejma, czy ostra, ale wynikała ze stanowczego przekonania, że raczej nie mamy prawa prosić kogoś o to, by przebył 3000 mil i zamieszkał w naszych prymitywnych warunkach w sytuacji, gdy jest w zasadzie tylko przypadkowo (o ile w ogóle) zainteresowany tym, co robimy. O. German zasugerował, żeby ojciec F. przeczytał kilka numerów Orthodox Word, skoro chce wiedzieć, co sprawia, że nasza wspólnota jest “jak zegarek”, ale że prawdopodobnie bliżej by mu było do rosyjskocentrycznej działalności Władyki Witalija. To, że ojciec F. tak strasznie się tym zdenerwował nasuwa podejrzenie, iż on naprawdę zamierzał uczynić to, o czym Ci powiedział: że on, jako człowiek doświadczony (?) w monastycyzmie, chciał przyjechać i “robić przedstawienie”.
Z drugiej strony ma oczywiście rację, gdy mówi, że to, co robimy jest “nieprawidłowe” – przynajmniej z punktu widzenia praktyki dominującej w Cerkwi Rosyjskiej. Istnieje jednakże mnóstwo przykładów w żywotach świętych – na przykład w żywocie św. Sergiusza – odejścia na pustelnię celem zbawienia swojej duszy. “Zakładanie monasteru” to inna sprawa, ale nie przyszliśmy tutaj z zamiarem “zakładania monasteru” i w rzeczywistości od momentu, gdy Władyka Antoni “założył dla nas monaster” spotkały nas tylko i wyłącznie problemy. Ale skoro taka jest wola Boża i pragnienie Cerkwi, żebyśmy go mieli, to będziemy walczyli o to, aby był on prawdziwy, a nie jakiś fałszywy, który jest tylko biskupią fanaberią; będziemy walczyli o autentycznego, niezależnego ducha monastycznego i nie damy się kusić przez żadne “nagie drzewa figowe”, które chwalą się na lewo i na prawo swoim “doświadczeniem”, “ukazami”, zdolnościami organizacyjnymi, czy czymkolwiek innym.
We współczesnym rosyjskim rozumieniu, które jest dzisiaj dominujące, „monaster” to miejsce zamieszkiwane przez przypadkowy zbiór ludzi, mające w Cerkwi określoną funkcję: spełnianie roli letniej rezydencji biskupa, centrum piknikowego, rezerwy siły roboczej dla potrzeb cerkiewnych itd. „Mnisi” zaś to ludzie, którzy stają się niewolnikami, miażdżonymi przez władze w imię „posłuszeństwa”, którzy mogą być użyci przez organizację cerkiewną: budzący największą nadzieję – jako biskupi, słabsi – jako hieromnisi w tych parafiach, które nie mogą sobie pozwolić na coś lepszego, zaś kompletni głupcy jako obsada monasterów, dbająca o krowy. Przeciwko takiej zwyrodniałej idei, zarówno monaszestwa, jak i „posłuszeństwa” oraz cnót mniszych protestujemy z całą mocą. I jeśli Bóg da nam tutaj prawdziwy monaster, to będzie pasował do tego „przyjętego” wzoru tylko po naszym trupie. A to właśnie jest plan Władyki Antoniego, (a także Władyki Witalija, który ostatnio zabronił atoskiemu hiromnichowi odnawiania skitu w Wielkim Kiteżu i w jakimkolwiek innym miejscu) i najwyraźniej również plan ojca F. W tej koncepcji „monastycyzm” stał się czymś w rodzaju gimnastyki duchowej (pokłony, posłuszania itd.), której można się nauczyć mieszkając przez jakiś czas w jakimkolwiek „monasterze”, a gdy się już ją opanuje, można zostać przypadkowym członkiem jakiegokolwiek innego „monasteru” i dzielić się z innymi owocami swojego doświadczenia gimnastycznego – w międzyczasie pnąc się do góry w hierarchii cerkiewnej, aż do momentu (o ile szczęście będzie sprzyjać), aż osiągnie się biskupstwo i będzie można prowadzić swoje własne przedstawienie. Nie! Monastycyzm to pragnienie i wysiłek duszy dążącej do zbawienia, a jego cenobityczna forma wynika z mieszkania we wspólnocie z innymi ludźmi, zjednoczonymi przez tego samego ducha, pozostającymi w jedności dusz, stającymi się jednością we wspólnym dążeniu, przy czym wzajemnie się dopingujących na drodze do zbawienia. Z tego, co wiemy, tak samo uważa o. Pantelejmon i Grecy w ogóle zdają się wciąż mieć świadomość monastycyzmu jako czegoś samego w sobie, a nie jednej z funkcji cerkiewnych zależącej od łaski biskupów. Ojciec Nikita był zaszokowany, gdy rozmawialiśmy z nim na temat o. Pantelejmona jako kandydata na biskupa; przełożony monasteru nie jest uważany za „kandydata” do biskupstwa, ale ma pozostawać na swoim miejscu dożywotnio. A gdyby o. Pantelejmon rzeczywiście został biskupem, poza wypadkiem skrajnej konieczności, utraciłby w Grecji cały szacunek.
Jednak takie podejście, jak się zdaje, wśród Rosjan ostatecznie wymiera. W każdym razie – na pewno wśród biskupów.
Odnośnie porzucenia pracy: bez wątpienia dla spokoju Twojej duszy (“dla bezpieczeństwa socjalnego”) byłoby lepiej, gdybyś wziął urlop, zachowując sobie prawo powrotu do pracy; to jak najbardziej normalna sprawa i nie uważalibyśmy tego za brak wiary w nas, czy coś w tym rodzaju. Jednakże w tym przypadku nie otrzymasz swojej odprawy i chyba nie będziesz mógł odbyć swojej podróży? A może będzie krótsza? Zdecyduj, co jest mądrzejsze, na podstawie zwykłych ludzkich zasad.
To tylko wstęp do załączonego pisma. Mamy nadzieję, że zobaczymy się na Uspenije

Tłumaczenie – Świadectwo Prawdy na podstawie tekstu z Orthodox Word, No. 179/1994, str. 336-338

Reklamy
Categories: CERKIEW, CERKIEWNA ETYKA, TRADYCJE PRAWOSŁAWIA | 1 komentarz

Zobacz wpisy

One thought on “O prawdziwym monastycyzmie

  1. matthi

    Ciekawe, mądre ujęcie problematyki monastycyzmu. „Litera zabija, a Duch ożywia”. Oby Pan w Swojej Cerkwi wzbudził jak najwięcej takich dusz, które w powyższy sposób będą rozumiały ideę monaszestwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: