New Age a prawosławie cz.2

II.

POJMOWANIE CHRYSTUSA W NEW AGE

W ramach New Age istnieje szerokie spektrum poglądów na osobę Chrystusa. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z ponownymi próbami kwestionowania Boskości Jezusa, a więc Jego niepowtarzalnej i zbawczej misji dla całej ludzkości, jak również z zaprzeczeniem nauki o Trójcy Świętej.
W jednym z ujęć Chrystus jest jednym z „wielkich mistrzów”, wtajemniczonych, przewodników ludzkości i umieszczany obok Buddy, Kryszny, Lao-Tse, Konfucjusza czy Mahometa. Według innej koncepcji (Rudolfa Steinera, twórcy tzw. antropozofii) Jezus był istotą ludzką, która w wieku trzydziestu lat otrzymała naturę Chrystusa. W książkach autorów z kręgu New Age znajdziemy różne fantastyczne informacje, dotyczące młodzieńczych lat życia Jezusa. Szczególnie popularny jest motyw Jego inicjacyjnej podróży do Indii i Tybetu, gdzie miał pobierać nauki u joginów, braminów i tybetańskich mistrzów duchowych, a zwieńczeniem tego kształcenia stał się udział w misteriach na terenie Egiptu.
Rzekome dowody, świadczące o przebywaniu Jezusa w Indiach i Tybecie, tym bardziej mają potwierdzać wyższość hinduizmu i buddyzmu nad chrześcijaństwem. W ruchu New Age istnieje ewidentna tendencja do wykazywania, iż starożytne drogi duchowe Azji są godniejsze zaufania niż zrodzone później chrześcijaństwo.
Owa podróż na Wschód implikuje, jak to twierdzą przedstawiciele New Age, szereg konsekwencji. Stwierdza się, że Jezus był człowiekiem, który dzięki wiedzy nabytej na Wschodzie osiągnął status Chrystusa. Z tego można wyciągnąć kilka wniosków: 1) Jezus nie jest Bogiem; 2), Nowy Testament nie jest wiarygodny kiedy stwierdza, że Jezus jest Bogiem i przyniósł zbawienie wszystkim ludziom; 3) fałszywe jest roszczenie chrześcijaństwa, iż Jezus jest jedyną drogą do Boga; 4) nie da się utrzymać stanowiska, że chrześcijaństwo jest jedyną prawdziwą drogą.
Widzimy, że nowe religie orientalne używają wszelkich metod, by zdyskredytować Boskość, jedyność i niepowtarzalność Chrystusa.
Stosowane instrumentarium jest szerokie i pomysłowe. Przykładem może być książka „Autobiografia jogina” Paramahansy Yoganandy. Ten przedstawiciel hinduizmu, zmarły w latach 50. ubiegłego wieku w USA, stał się popularny także w naszym kraju za sprawą wymienionej publikacji oraz metody „duchowej” realizacji zwanej krija-jogą. Yogananda opisuje swoje głębokie modlitwy i bezpośrednie objawienie się mu Matki Bożej oraz Jezusa. Co więcej, zmierza do wykazania tożsamości hinduizmu oraz chrześcijaństwa, gdy indyjskim nauczycielom duchowym przydaje chrześcijańskie tytuły: np. „Babadżi – wielki Chrystusowy jo-gin współczesnych Indii” lub też „Chrystusowe życie Lahiri Mahasayi”. Przytacza też informacje o zmartwychwstaniu i pojawianiu się swego mistrza duchowego po fizycznej śmierci.
Wyraźnie idzie więc o zatarcie zasadniczych różnic pomiędzy chrześcijaństwem a religiami Wschodu, a nawet o wykazanie, że Chrystus stanowi dar Indii i Tybetu dla świata Zachodu.
Inna forma manipulacji świadomością wiąże się z próbami przekonania ludzi Zachodu, że dzieje świata kontrolowane są przez tajemne bractwo, hierarchię mistrzów duchowych, których siedziba znajduje się w legendarnej krainie Szambala, położonej w Himalajach. To tak zwane „Białe Bractwo” obserwuje dzieje świata i we właściwych momentach wysyła swoich przedstawicieli, by odpowiednio wpływali na historię ludzkości.
Ponadto New Age głosi, iż ludzkość powinna duchowo przygotować się na przyjście swego zbawcy, które ma niebawem nastąpić. Nowa uniwersalna religia światowa narodzi się wraz z powrotem na ziemię awatary (wcielenia Boga) nazywanego przez chrześcijan Chrystusem, przez buddystów Maitreją, a przez muzułmanów Imamem Mahdim. To on będzie kierować pojawieniem się królestwa Bożego na ziemi i odnową różnorodnych praktyk oraz rytuałów, które staną się podstawą nowej religii. Mamy tu więc do czynienia ze swoistą eschatologią Nowej Ery.
Inne przekonanie, intensywnie rozpowszechniane w kręgu osób związanych z ruchem New Age, dotyczy nieautentyczności Nowego Testamentu. Kwestionuje się autorytet Ewangelii jako źródła wiedzy o życiu i nauce Chrystusa. Twierdzi się, że treści zawarte w poszczególnych Ewangeliach były w toku dziejów w dowolny sposób zmieniane przez Kościół. Tego typu fałszywe rozumowanie prowadzi do odpadnięcia, wycofania się z życia liturgicznego i sakramentalnego wspólnoty Kościoła.
Obecnie wiele osób (ich liczbę trudno jest jednoznacznie oszacować) odrzuca chrześcijańską wiarę, zarówno w Cerkwi prawosławnej, jak też Kościele rzymskokatolickim, tworząc własne, prywatne „religie”. Należałoby to nazwać przyjmowaniem poglądów heretyckich, szczególnie poprzez włączanie do chrześcijaństwa poglądów dotyczących reinkarnacji, jak też traktowanie Chrystusa na równi z prorokami innych religii.
„Ludzie o podzielonym sercu i umyśle” starają się zachować pewne formalne związki z Cerkwią, biorąc niekiedy udział w nabożeństwach. Wewnętrznie jednak wyznają inne poglądy, dalekie od ortodoksji. Jednoczesną przynależność do różnych grup uważają za coś pozytywnego, a nawet „postępowego”.
Odważają się kwestionować autentyczność ewangelicznego przekazu, natomiast bezkrytycznie wierzą księgom „mądrości” rzekomo odnalezionym w Tybecie i przekazanym na Zachód (przykładowo księgi tak zwanej agni-jogi).DOBRO I ZŁO – KWESTIA SUMIENIA ORAZ GRZECHU

Zacznę cytatem z Pierwszego Listu św. ap. Jana: Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas słowa Jego.
W ramach ruchu New Age szczególnie niepopularne jest pojęcie grzechu. Jest ono postrzegane jako przeżytek, zjawisko należące do „konserwatywnego chrześcijaństwa”, sztucznie narzucane wolnemu człowiekowi kajdany. Uważa się, że kategoria grzechu została wprowadzona, by manipulować ludźmi, strasząc ich surowym sądem Bożym. Z tego powodu w wymienionych kręgach możemy napotkać otwarte stwierdzenia, które jawnie negują i odrzucają istnienie dobra i zła, jak choćby w poniższym wierszu buddyjskiego mnicha: Dobro i zło nie mają swojej prawdziwej natury. Przed domem czeka kraina światła. Przychodzi wiosna, trawa rośnie sama. Jeden z uczestników wykładu o znaczeniu sumienia, który prowadziłem w środowisku osób związanych z religiami Wschodu, wręczył mi na koniec spotkania swój wiersz, który zawierał podobne treści: Otwórz się na innych. Nie ma grzechu. Jest tylko dobro, piękno i miłość.
Nasuwa się istotne pytanie: czy można zbudować odpowiedzialną postawę człowieka w tym świecie, gdy negujemy istnienie grzechu? Z chrześcijańskiego punktu widzenia jest to zasadnicze nieporozumienie, bowiem upadek naszych prarodziców w Raju był związany z dokonaniem grzesznego kroku. Ludzkość z pokolenia na pokolenie dziedziczy konsekwencje tego występku, owego buntu przeciwko Bożym prawom. Dlatego też psalmista mówi: Oto bowiem w nieprawościach jestem poczęty i w grzechu urodziła mnie matka moja. Chrześcijaństwo jasno wskazuje, iż w dziejach ludzkości tylko jedna istota przebywająca na Ziemi, Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus, był pozbawiony grzechu. Wszyscy inni nauczyciele, przewodnicy i „mistrzowie”, a szczególnie przybywający z azjatyckiego Wschodu, mogą tylko pretendować i tworzyć pozory absolutnej moralnej czystości. W tym kontekście warto rozważyć tak często pojawiające się w buddyzmie i hinduizmie pojęcie „oświecenia” i „wyzwolenia”. Skoro owi „mistrzowie” osiągnęli stan wyzwolony, to na czym on polega? Czy stali się doskonali i bezgrzeszni? Bynajmniej, w ich postępowaniu jest wyczuwalna duma, jak również popełniają oni oczywiste błędy natury moralnej.
Stąd tak duża popularność religii Wschodu wśród współczesnych Amerykanów i Europejczyków. Twoja pierwotna natura jest dobra, wspaniała, musisz ją tylko odkryć. Odrzuć fałszywe, ograniczające cię myślenie i przekonania. Zacznij myśleć pozytywnie. Na tego rodzaju propozycje i zachęty wiele osób odpowiada bardzo szybko i chętnie. Zmiana myślenia i uznawanej ideologii to rzecz chwili. Natomiast dostrzeżenie grzeszności swego działania i przemiana, skrucha, żal, pokuta to rzecz niemodna i niepopularna w intensywnie żyjącym, zachodnim społeczeństwie.
Następuje ewidentne odejście od Bożych przykazań i relatywizm moralny. Przestaje być jasne rozróżnienie na dobro i zło, na działanie właściwe – kierowane cnotami i na działanie błędne, grzeszne, szkodliwe, kierowane namiętnościami. Co gorsza, do powstania tego moralnego zamętu przyczyniają się osoby obdarzone szczególnym autorytetem w społeczeństwach Zachodu – psychologowie, psychiatrzy i psychoterapeuci. Stają się oni niejako „świeckimi doradcami i przewodnikami”. Jakiego rodzaju treści i dyrektywy znajdujemy w ich wypowiedziach? Bardzo często są to treści antychrześcijańskie, gnostyckie, inspirowane religiami Wschodu. Podam konkretny przykład. Marie-Louise von Franz, uznawana za wybitną współczesną psychoterapeutkę, wypowiada się na temat miłości: Wyzwolenie serca oznacza zatem stopniowe rozwijanie zdolności do odczuwania i rozumienia wyjątkowości drugiej osoby i do kochania tej wyjątkowości. Nie jest to ta chrześcijańska, cukierkowata, rzewna miłość, która kocha wszystkich i wybacza wszystko… Terapeuta ujawnia to, czym pacjent naprawdę jest lub ma być ze swej natury. To prawdziwa miłość – miłość, która leczy i scala tę drugą osobę.
Jeszcze większe pomieszanie powstaje w przestrzeni życia cielesnego, seksualnego i erotycznego. Pseudowyzwolenie, które miało miejsce w tej dziedzinie w latach 60. i 70. XX wieku, zwane rewolucją seksualną, całkowicie zanegowało wartość czystości i przedmałżeńskiej abstynencji, jak też wierności małżeńskiej. Za przesąd i zacofanie uznano wartość zachowania cnotliwości do czasu zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Zlekceważono także przykazanie Boże: „Nie cudzołóż”. Wspomniana psychoterapeutka na temat wierności małżeńskiej mówi: Sądzę, że małżeństwo powinno zapewniać wolność obydwu stronom. Małżonkowie powinni dawać sobie więcej wzajemnej wolności i wzajemnego zrozumienia… Czy wiernością jest to, co prawo stanowi – mianowicie, że nie można pójść do łóżka z innym partnerem, choć może to nie mieć żadnego znaczenia?…Czym zatem jest zdrada? Czym jest wierność? Nie sądzę, by należało definiować wierność wyłącznie w zewnętrznych kategoriach. Tego rodzaju poglądy, co łatwo jest spostrzec, prowadzą wprost do moralnego relatywizmu i rozwiązłości. Brak wśród zwolenników ruchu Nowej Ery podstawowej dla chrześcijaństwa kategorii grzechu owocuje w rezultacie niedorozwojem sumienia. Nie kontaktuje też ludzi z zasadniczą cnotą, jaką jest bojaźń Boża oraz pokora. Odwrotnie, wydaje się prowadzić do rozpowszechniania się dumy, buty i pychy.
Cały ruch New Age jawi się jako naiwna próba samozbawienia, wytycza drogi „prywatnego zbawienia”, wiedzie na bezdroża moralnego relatywizmu i zatraty rzeczywistych cnót.

PODSUMOWANIE

Nie przypadkiem Kościół rzymskokatolicki rezygnuje z użycia łaciny w tym samym czasie, kiedy dorastające pokolenie uczy się śpiewać w sanskrycie. Warto zauważyć, że modernistyczne prądy w Kościele rzymskim zbiegają się czasowo z inwazją na kulturę zachodnią obcej, azjatyckiej duchowości. Duchowni katoliccy, chcąc zachować postawę otwartości i dialogu, posunęli się do nadużyć na świętej chrześcijańskiej tradycji, za przykład niech tu posłuży postawa znanego trapisty Thomasa Merona, zaangażowanego w buddyzm, bardzo popularnego autora wielu książek; jezuity Antonio de Mello, wprowadzającego duchowość jogi do chrześcijaństwa, czy benedyktyna Bede Griffithsa, założyciela chrześcijańskiego „aszramu” w Indiach południowych. Otwartość na azjatyckie religie przedchrześcijańskie, które mogły słusznie służyć ludom Dalekiego Wschodu do czasów przyjścia Chrystusa, nie jest niczym w chwili obecnej uzasadniona. W epoce, gdy wszystkie narody poznały Ewangelię, nie istnieje żaden powód, by zbaczać ze zbawczej drogi. W związku z tym dążenie przedstawicieli chrześcijaństwa rzymskokatolickiego, by prowadzić „dialog” i wymianę z religiami azjatyckimi, stanowi zasadniczy błąd. Postawa prawosławia jest zasadnicza i jednoznaczna. Precyzuje ją o. Serafin Rose, który zgodnie z duchem ojców i czystością prawosławnego, mniszego powołania, odżegnuje się od bałwochwalstwa i satanizmu, obecnych w omawianych systemach.
Zagrożenia dla czystości i nienaruszalności naszej wiary prawosławnej są aktualnie niestety obecne w licznych krajach Europy. Sytuację w Polsce określa odchodzenie pewnej liczby prawosławnej młodzieży ku kultom Wschodu. Wydawałoby się, że lepsza sytuacja istnieje w takich tradycyjnie prawosławnych krajach, jak Rosja czy Grecja. Jednak duchowni Cerkwi rosyjskiej sygnalizują, że cieszyliby się, gdyby co dziesiąty Rosjanin okazał się być prawdziwym chrześcijaninem. Podobnie ojcowie w Grecji są zatroskani faktem, że zachodnia kultura konsumpcyjna odciąga coraz więcej młodych ludzi od świętej tradycji prawosławia i wprowadza „duchową pustynię”.
Z całą mocą należy stwierdzić, iż chrześcijaństwo nie było nigdy i nie jest filozofią, przemijającą modą czy też religią naturalną, jak systemy azjatyckiego Wschodu. Wszystkie wymienione są wyrazem ludzkiego myślenia, podczas gdy chrześcijaństwo stanowi Boże objawienie. Chrześcijaństwo nie jest odkryciem człowieka, lecz objawieniem, w którym Bóg objawia się człowiekowi.
Na prawosławiu, jego teologach, osobach duchownych, katechetach, rodzicach leży odpowiedzialność udzielenia zdecydowanego odporu fali azjatyckiej duchowości. Można to uczynić przez rozpoznanie istniejących zagrożeń, przy jednoczesnej głębokiej znajomości i bezwzględnym oddaniu własnej świętej wierze. Nic bowiem tak nie przemawia do kolejnych, młodych pokoleń, jak osobisty przykład wiary, miłości i nadziei.

Paweł Karpowicz

http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1494&id=8

TUTAJ JEST CZ. I :https://prawoslawnaczasownia.wordpress.com/2012/09/28/new-age-a-prawoslawie-cz-1/

Reklamy
Categories: COŚ POŻYTECZNEGO, INNE WIARY, NIEPRAWOSŁAWNE WIDZENIE ŚWIATA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: