ŻARLIWOŚĆ PONAD ROZUM

ŻARLIWOŚĆ PONAD ROZUM [1]

Zniekształcenie prawdziwej chwały Najświętszej Maryji Panny w dogmacie o „Niepokalanym poczęciu” nowowymyślonym przez łacinników.

Prace teologiczne św. Jana Szanchajskiego i San-Francisciego cudotwórcy

W tym czasie, kiedy potępieni zostali wszyscy, kto ubliżał i wątpił co do nieskazitelności życia Najświętszej Maryi Panny, co do jej Błogosławionego Dziewictwa, co do błogosławieństwa jej jako Matki Boskiej, wszyscy, kto wzgardził jej ikonami, w tym czasie, gdy chwała Bogurodzicy oświeciła cały wszechświat, wówczas pojawiała się nauka, niby wynosząca wysoko Maryję Pannę, lecz w rzeczywistości znosząca jej cnoty.

Nauka ta zwie się nauką o niepokalanym poczęciu Maryi Panny, a przyjęta ona została przez orędowników rzymskiego papieża. Polega ona na tym, że „Błogosławiona Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia, według szczególnej łaski Boga Wszechmogącego i dzięki szczególnym darom, w poczet przyszłych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawcy rodu ludzkiego, została zachowana przed wszelką skazą grzechu pierworodnego” (bulla papieża Piusa IX o nowym dogmacie. Innymi słowy, Matka Boska w samym poczęciu swoim zachowana została przed grzechem pierworodnym, oraz dzięki łaskom Pana niemożliwym było posiadanie przez Nią grzechów osobistych.

Chrześcijanie nie słyszeli o czymś takim do wieku IX, kiedy to po raz pierwszy kapłan Korwejski Paschazy Radbert wypowiedział zdanie o tym, iż Panna Święta była poczęta bez grzechu pierworodnego. Poczynając od XII wieku myśl ta zaczyna się rozpowszechniać wśród duchownych i wiernych kościoła zachodniego, który już odpadł od Kościoła Powszechnego i w ten sposób stracił łaskę Ducha Świętego. Zresztą, wcale nie wszyscy członkowie kościoła rzymskiego zgadzali się z nową nauką. Odmienne zdania mieli nawet znani nauczyciele Zachodu, można by rzec, filary kościoła łacińskiego. Tomasz z Akwinu i Bernard z Klerwosu zdecydowanie tę nauke potępiali, wówczas jak Duns Scott jej bronił. Od nauczycieli podział przerzuciła się na uczniów: łacińscy zakonnicy dominikanie, za swoim nauczycielem Tomaszem z Akwinu, nauczali przeciwko niepokalanemu poczęciu, z kolei uczniowie Dunsa Scotta – franciszkanie – starali się tę naukę wszędzie wprowadzić. Walka pomiędzy tymi dwoma prądami trwała w przeciągu kilku wieków. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie były osobowości uznawane wśród katolików za największe autorytety

[…]

Nauka o niepokalanym poczęciu zdobywała tymczasem coraz to więcej zwolenników wśród członków kościoła rzymsko-katolickiego. Przyczyną tego było to, że wydawało się być bardzo zacnym i godnym Bogurodzicy oddawać jej jak największą cześć i chwałę. Dążenie ludu wysławiać Orędowniczkę Niebieską z jednej strony, z drugiej zaś strony odchylenie ojców Zachodu w stronę abstrakcyjnych rozważań (scholastyka), wreszcie, patronat papieży rzymskich po Sykstusie IV, – to wszystko doprowadziło do tego, że zdanie o niepokalanym poczęciu, wypowiedziane przez Paschazego Radberta w IX wieku, stało się powszechną wiarą kościoła łacińskiego w wieku XIX. Pozostawało jedynie ostatecznie ogłosić to jako naukę kościelną, co uczynił rzymski papież Pius IX, który podczas uroczystego nabożeństwa 8 grudnia 1854 r. ogłosił, iż niepokalane poczęcie Najświętszej Panny należy do dogmatów wiary kościoła rzymskiego.

W ten sposób kościół rzymski dodał jeszcze jedno odstępstwo od tej nauki, którą uznawał dopóki był członkiem Powszechnego Kościoła Apostolskiego, którą to wiarę niezmiennie i twardo do dziś dnia utrzymuje Kościół Prawosławny. Ogłoszenie nowego dogmatu zaspokoiło oczekiwania szerokich mas wiernych, w prostocie serca swego sądzących, że ogłoszenie to będzie służyło większej chwale Bogurodzicy, której tym samym sprawiają niczym prezent; została również zaspokojona ambicja tych teologów zachodnich, którzy opracowali i bronili tego dogmatu. Najwięcej korzyści ogłoszenie nowego dogmatu przyniosło samemu arcykapłanowi rzymskiemu, ponieważ papież wprowadził nowy dogmat aktem swej władzy, chociaż wysłuchał najpierw zdania biskupów kościoła katolickiego, a tym samym w sposób otwarty przypisał sobie prawo zmieniać naukę kościoła rzymskiego i umieścił swój głos ponad świadectwa Pisma Świętego i Świętego Podania. Stąd wprost wynika, że papieże rzymscy są nieomylni w sprawach wiary, co również zostało ogłoszone przez tego samego papieża Piusa IX jako dogmat kościoła katolickiego w roku 1870.

Tak zmieniała się nauka kościoła zachodniego, wyłączonego z współuczestnictwa z Kościołem prawdziwym (с истинной Церковью). On wprowadza u siebie nowe i nowe nauki, myśląc, że tym samym w większym stopniu wychwala prawdę, lecz w rzeczywistości ją zniekształcając. W tym czasie, gdy Kościół Prawosławny z pokorą wyznaje to, co przyjął od Chrystusa i apostołów, kościół rzymski ośmiela się (дерзает) uzupełniać to, robiąc to żarliwość ponad rozum (ревность не по разуму) (Rz. 10, 2), a to zbaczając ku czczej gadaninie, a to ku przeciwstawnym twierdzeniom rzekomej wiedzy (1 Тm. 6 , 20). Inaczej zaś być nie mogło; bowiem obiecano było że „bramy piekielne nie przemogą Kościoła” (Mt 16:18) jedynie prawdziwemu, Powszechnemu Kościołowi, lecz nad tymi, którzy od niego odpadli spełniają się słowa: „Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15: 4).

Prawdą jest, że w samej definicji nowego dogmatu jest powiedziane, że nie jest to nowa nauka wprowadzana do kościoła, że jest to jedynie uznanie za kościelną tej nauki, która zawsze była obecna w Kościele, której się trzymali liczni ojcowie święci, cytaty których są przytoczone. Jednak wszystkie przytoczone wypowiedzi mówią jedynie o wysokiej czci Maryi Panny, o tym, że jest Niepokalaną, nadają Jej wiele imion, które określają Jej czystość i moc duchową, ale nigdzie nie mówi się o niepokalanym poczęciu. Tymczasem, ci sami święci ojcowie w innym miejscu mówią o tym, że jedynie Jezus Chrystus jest zupełnie wolny od grzechu, wszyscy zaś ludzie, od Adama urodzeni, mają ciało, podległe grzechu.

Nikt ze starożytnych ojców świętych nie mówi, że Pan Bóg w sposób cudowny jeszcze w łonie oczyścił Maryję Pannę, wielu zaś wprost wskazuje, że Maryja Panna, jak wszyscy ludzie, przeszła przez walkę z grzechem, lecz jawi się jako zwycięzca nad pokusami, zbawiona przez Swego Boskiego Syna.

[…]

W ten sposób, według nauki przedstawicieli teologów łacińskich, Maryja Panna staje w tajemnicy odkupienia obok samego Chrystusa i podnosi się prawie do równości z Bogiem. Nie można już się posunąć dalej. Tak oto kościół rzymski w swoim dążeniu wywyższyć Najświętszą Pannę kroczy drogą pełnego Jej ubóstwienia; jeśli już teraz autorytety nazywają Maryję dopełnieniem Trójcy Świętej, to niedługo doczekać się można czczenia Jej jako Boga.

Tę samą drogę obrała grupa myślicieli, należących na razie jeszcze do Kościoła Prawosławnego, ale budujących nowy system teologiczny, u podstaw którego leży filozofia o Mądrości Sofii (о Софии Премудрости Божьей) jako specyficznej mocy, łączącej Bóstwo i stworzenie. Również rozwijając naukę o cnotach Matki Boskiej, chcą oni widzieć w niej istotę, będącą czymś pośrednim pomiędzy Bogiem a człowiekiem. W niektórych kwestiach są oni bardziej wstrzemięźliwi niż teolodzy łacińscy, jednak w innych nawet ich wyprzedzają. Odrzucając naukę o niepokalanym poczęciu i uwolnieniu od grzechu pierworodnego, oni jednakże nauczają o pełnym uwolnieniu Jej od wszelkich grzechów indywidualnych, widząc w Niej pośrednika pomiędzy Bogiem a ludźmi podobnego do Chrystusa: w postaci Chrystusa zjawił się na ziemi Drugi Człon Trójcy Świętej, przewieczne Słowo, Syn Boży, zaś Duch Święty jawi się poprzez Maryję Pannę.

Jak mówi jeden z przedstawicieli tego nurtu, wraz z wcieleniem Ducha Świętego Maryja objęła „dwuistotne życie, ludzkie i boskie, czyli zupełnie się ubóstwia, dlatego w swoim hipostatycznym bycie jawi się jako żywe stwarne (тварнoe) objawienie Świętego Ducha” (arckpł. Sergiusz Bułhakow. Krzew Gorejący, wyd. 1927, s. 154), „jest doskonałym objawieniem Trzeciej Hypostasis”, (ibidem, s. 175), „stwór, lecz już nie stwór” (ibidem, s. 191).

[…]

Jednak możemy odeprzeć słowy świętego Epifaniusza z Cypru: „jednakowa jest szkoda obu tych herezji, zarówno gdy poniżają Pannę, jak i gdy wychwalają Ją ponad należne” (św. Epifaniusz z Cypru. Panarion przeciw Kołłaridian). Ojciec święty gani tych, którzy oddają Jej hołd prawie Boski.

Kościół Prawosławny, wysoko wznosząc chwałę Bogurodzicy w pieśniach i hymnach, nie odważa się przypisać Jej to, co nie jest ujawnionej o Niej w Piśmie Świętym i Podaniu. „Prawda obca jest wszelkim przesadom i umniejszeniom: każdemu oddaje ona należną miarę i należne miejsce” (Biskup Ignaciusz Brianczaninow). Sławiąc bezgrzeszność Maryi Panny i wytrwałe znoszenie żalów w Jej ziemskim życiu, ojcowie kościoła odrzucają tę myśl, że jest ona pośrednikiem między Bogiem a ludźmi w znaczeniu wspólnego odkupienia przez Nich rodu ludzkiego. Mówiąc o Jej gotowości na śmierć razem z Synem i cierpienia wraz z Nim w imię uratowania ogółu, słynny ojciec kościoła zachodniego święty Ambrozjusz, biskup Mediolanu, dodaje: „lecz cierpienie Chrystusa nie potrzebowało pomocy, tak jak i sam Pan nasz przepowiedział o tym dużo wcześniej: Rozglądałem się: nikt nie pomagał. Zdumiewałem się, a nie było, kto by podtrzymał. Wówczas moje ramię przyszło Mi w pomoc” (Iż. 63: 5; św. Ambrozjusz. O wychowaniu Panny oraz o Wszechcnocie Maryi Świętej, rozd. 7).

Ten sam ojciec naucza o powszechności grzechu pierworodnego, czego wyjątkiem jest jedynie Chrystus. „Wśród wszystkich przez niewiasty urodzonych żaden jest absolutnie święty oprócz Pana Jezusa Chrystusa, Który, według szczególnego nowego wzoru niepokalanego narodzenia nie doświadczył ziemskiego uszkodzenia”. (św. Ambrozjusz. In Luc., сар. II).

[…]

Przytoczone słowa starożytnych nauczycieli Kościoła świadczą o tym, że i na Zachodzie nauka, obecnie rozpowszechniana, była niegdyś odrzucana. Nawet po odłamie Kościoła Zachodniego, uznawany za wielki autorytet Bernard pisał: „Jestem przerażony na widok tego, że niektórzy z was zechcieli przemienić stan rzeczy ważnych, wprowadzając nowe święto, nieznane Kościołowi, nie zaaprobowane przez rozum, nie uzasadnione przez Podanie. Czyżbyśmy byli bardziej biegli i pobożni niż nasi ojcowie? Powiecie, że należy jak najwięcej wychwalać Matkę Pana naszego. To prawda; jednak chwała, oddawana Królowej Niebios, wymaga rozróżniania. Królująca bowiem Panna nie potrzebuje próżnej chwały. […] Co zaś powiemy, gdyby ktoś z tego samego powodu zażądał takiej samej czci dla ojca i matki Maryi Świętej. Również mogą zażądać tego samego dla jej dziadków i praojców – w nieskończoność. Przy czym, w jaki sposób grzech nie mógł być tam, gdzie była żądza.

[…]

Tylko Pan Chrystus poczęty był od Ducha Świętego, tylko On jest świętym od samego poczęcia swego. Za Jego wyjątkiem, wszystkich potomków Adama dotyczy to, o czym jeden z nich [potomków] mówi o sobie, w pokorze i świadomości prawdy: „Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka” (Ps. 50:7). Jak można wymagać, aby to poczęcie było święte, jeśli nie było ono za sprawą Ducha Świętego, nie mówiąc już, że było ono na skutek żądzy? Święta Panna odrzuci, oczywiście, tę sławę, która widocznie wychwala grzech; Ona w żaden sposób nie uzasadni novum, wymyślonego wbrew nauce Kościoła, novum, które jest matką nieroztropności, siostrą niewiary i córką lekkomyślności” (Bernard. Epist. CLXXIV. Cyt., jak poprzednio (wg. bł. Augustyna) wg: Lebiediewa. Różnice w nauce o Świętej Bogurodzicy w Kościołach Wschodu i Zachodu). Przytoczone słowa wyraźnie świadczą o nowości, jak i niedorzeczności nowego dogmatu kościoła rzymskiego”.

Nauka o całkowitej bezgrzesznośći Matki Boskiej:

  • Nie odpowiada słowom Pisma Świętego, w którym wielokrotnie mówi się o bezgrzeszności „Jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi, człowieka Chrystusa Jezusa” (Tym. 2:5), „w Nim zaś nie ma grzechu”, „On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu”, „doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu”, „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu” (1 J. 3: 5; 1 P 2 : 22; Hbr. 4, 15; 2 Коr. 5, 21), lecz o pozostałych ludziach powiedziane jest: „Któż czystym uczyni skalane? Nikt zgoła, człowieka dni ilość jest zliczona” (Hi. 14 : 4-5). „Bóg zaś ukazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy jeszcze byli grzesznikami… Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie” (Rz. 5 : 8-10).
  • Zaprzecza ta nauka słowom Świętego Podania, zachowanego w wielu pracach ojców świętych, gdzie mówi się o świętości Maryi Panny od samego urodzenia oraz o oczyszczeniu Jej Duchem Świętym z chwilą poczęcia Chrystusa, ale nie z chwilą poczęcia Jej przez Annę. „Żaden nie jest przed Tobą oczyszczony z grzechu, gdyż policzone są dni jego, jedynie Ty się objawiłeś bez grzechu Pan nasz Jezus Chrystus. Tym zaś wszyscy mamy nadzieję miłosierdzia i łaski dostąpić i odpuszczenia grzechów”, mówi Bazyli Wielki (modlitwa wieczorna Pięćdziesiątnicy). „Lecz gdy Chrystus przyszedł przez czystą, dziewiczą, nie znającą małżeństwa, bogobojną, nieskażoną Matkę bez małżeństwa i bez ojca, i ponieważ należało Mu się urodzić, oczyścił istotę kobiecą, odrzucił gorzką Ewę i skreślił prawa cielesne”, dodaje św. Grzegorz Teolog (Pochwała Dziewictwu). Jednak i wtedy, jak mówią o tym Bazyli Wielki i Jan Złotousty, nie była Ona postawiona w niemożności grzechu, tylko nadal starała się o zbawienie i zwyciężyła wszystkie pokusy (św. Jan Złotousty. Objaśnienie Ewangelii św Jana, rozmowa 85; św. Bazyli Wielki. Ерist: CLX).
  • Nauka o tym, że Matka Boska była oczyszczona przed swoim narodzeniem aby od Niej mógł się narodzić czysty Chrystus jest bezsensowna, ponieważ jeśli czysty Chrystus mógł urodzić się tylko od Panny, która miała być oczyszczona w łonie rodziców, to i Panna aby urodzić się czystą musiałaby być urodzona od czystych rodziców, a ci znów powinni byliby urodzić się od oczyszczonych [z grzechu] rodziców, i tak idąc dalej musielibyśmy dojść do wniosku, że Chrystus nie mógłby się urodzić, jeśli uprzednio nie byliby pozbawieni grzechu pierworodnego wszyscy Jego przodkowie w cielesności aż po Adama włącznie; lecz wówczas nie byłoby potrzeby wcielenia Chrystusa, ponieważ Chrystus zszedł na ziemię aby zgładzić grzech.
  • Nauka ta, prawdopodobnie mająca na celu wywyższyć Matkę Boską, w rzeczywistości całkowicie neguje wszystkie Jej cnoty. Przecież jeśli Maryja jeszcze w łonie matki, gdy jeszcze nie mogła dążyć do czegokolwiek dobrego lub złego, była przez łaskę Bożą uchroniona przed wszelką nieczystością, a następnie dzięki tej łasce chroniona przed grzechem również po narodzeniu, to na czym polega Jej zasługa? Jeśli Ona była postawiona w sytuacji niemożności grzechu i nie zgrzeszyła, to za co Pan Bóg Ją wysławił? Jeśli Ona bez żadnego wysiłku lub nie mając żadnych pobudek do grzechu pozostała w czystości, to za co została Ona zwieńczona ponad wszystkich? Nie ma zwycięstwa bez przeciwnika.
Prawość i świętość Maryi Panny ujawniła się w tym właśnie, że Ona, będąc „człowiekiem podobnym do nas”, tak umiłowała Boga i Mu się oddała, że czystością Swoją wysoko uniosła się nad całym rodem ludzkim. Za to, przedpowiedziana i przedwybrana, Ona doznała łaski Ducha Świętego, który naszedł i oczyścił, i od którego poczęła samego Zbawiciela świata. Nauka o świętej bezgrzeszności Maryi Panny odrzuca Jej zwycięstwo nad pokusami, ze zwycięzcy, zasługującej na wieniec sławy, czyni Ją ślepym narzędziem Opatrzności Bożej

Nie wywyższenie i większą chwałę, lecz poniżenie Jej stanowi „prezent”, który zrobił Jej papież Pius IX i wszyscy pozostali, myślący, że mogą wychwalić Matkę Boską poprzez odszukanie nowych prawd. Najświętsza Panna jest na tyle wysławiona przez Samego Pana naszego, tak wysoko jest dzięki swojemu życiu na ziemi i Swojej chwale na niebie, że ludzkie pomysły nic nie mogą dodać do Jej czci i chwały. To, co ludzie sami wymyślają, jedynie zaciemnia przez ich oczami Jej lica. „Bracia, baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie”, pisał Duchem Świętym apostoł Paweł (Kol. 2:8).

Takim właśnie czczym oszustwem jest nauka o niepokalanym poczęciu przez Annę Maryi Panny, na pierwszy rzut oka wywyższająca, w rzeczywistości zaś poniżająca Ją. Jak każda nieprawda, jest ona siemieniem „ojca kłamstwa” (J 8 : 44) diabła, który zwieść licznych, nie rozumiejących, że ganią Maryję Pannę. Wraz z nimi winny być odrzucone i pozostałe nauki, wynikające z tej, bądź z nią związane. Dążenie wywyższyć Pannę Maryję do równości z Chrystusem, nadając Jej matczynym mękom przy krzyżu znaczenie równe mękom Chrystusowym, tak że cierpieli jednakowo Zbawiciel i „Współzbawicielka”, według nauki papistów, lub że „ludzka istota Bogurodzicy w niebie wraz z Jezusem Chrystusem łącznie stanowią pełny obraz człowieka” (arcbp S.Bułhakow. Gorejący krzew, s. 141) według nauki pseudo-sofijczyków (Sofia oznacza Mądrość), w jednakowym stopniu są czczym oszustwem i uwodzeniem filozofią. W Chrystusie Jezusie „nie ma już mężczyzny ani kobiety” (Gal. 3 : 28), Chrystus zbawił całą ludzkość, dlatego w równym stopniu o Jego zmartwychwstaniu „radował się Adam i radowała się Ewa” (kondaki niedzielne 1 i 3-go głosów), zaś Swym Wniebowstąpieniem Pan wywyższył całe jestestwo ludzkie.

Również stwierdzenia, że Matka Boska jest „uzupełnienie Świętej Trójcy” lub „czwartym wcieleniem”, lub że „Syn i Matka jawią objawienie Ojca poprzez Drugie i Trzecie wcielenie”, że Maryja Panna jest „stwór, ale już nie jest stwór”, – wszystko to jest owocem czczego filozofowania, nie zadowolonego z tego, co Kościół utrzymuje od czasów apostolskich, próbującego wysławiać Maryję Pannę więcej niż Ją wysławił Bóg.

Spełniają się słowa św. Epifaniusza z Cypru: „Niektórzy opętani w mniemaniu o samej Najświętszej Pannie starali się i nadal się starają ustawić Ją zamiast Boga” (św. Epifaniusz. Na Antydikomarionitów, herezja 78). Lecz hołd w obłędzie składany zamiast Jej wychwalania okazuje się zniesławianiem, a Najświętsza odrzuca kłamstwo, będąc Matką Prawdy (J. 14 : 6).

http://www.apologet.pl/Pol/pln.htm

Reklamy
Categories: TEOLOGIA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: