JAK STWORZYĆ PRAWOSŁAWNĄ RODZINĘ

Pouczenia swiatitiela Filareta, dla chrześcijan żyjących w świecie (świeckich)

Moskiewski Srietienskij monaster «Nowaja Kniha»


Jak powstała pierwsza rodzina Obowiązki małżonków Ideał chrześcijańskiej żony Jak nadawać dzieciom imiona Nauczanie Słowa Bożego o wychowaniu dzieci Religijne kształcenie dzieci Co jest najważniejsze w wychowaniu? O oddawaniu czci rodzicom Rodzina i państwo


Jak powstała pierwsza rodzina?

«Małżeństwo to sakrament, w którym, przy dobrowolnym przed kapłanem i cerkwią zapewnieniu przez narzeczonego i narzeczoną ich wzajemnej małżeńskiej wierności, błogosławiony jest ich małżeński związek na podobieństwo duchowego związku Chrystusa z cerkwią i uprasza się im łaskę czystej jednomyślności, do błogosławionego powicia i chrześcijańskiego wychowania dzieci». Małżeństwo jest ustanowione przez Samego Boga w raju. I powiedział Pan Bóg: niedobrze być człowiekowi samemu; stworzymy mu pomocnika podobnego jemu (Byt. 2,18)*. I Pan Bóg stworzył z żebra, wziętego u człowieka, żonę i przyprowadził ją do człowieka (Byt. 2,22).

«Prawo małżeństwa» polega na następnych słowach: dlatego zostawi człowiek ojca swego i swoją matkę i przylepi się do żony swojej; i będą dwoje jednym ciałem (Byt. 2,24).

«Ważny jest związek małżeński: jemu powierzył Bóg przedłużenie bytu rodzaju ludzkiego». Mąż i żona «przyjmują od Stwórcy błogosławieństwo pomnożenia rodzaju swojego, według Jego zamiarów, w czystości motywów i radości jaką daje miłość do dzieci» (Byt. 1, 28). «Poczęcie i powicie dokonują się nie bez Opatrzności Bożej; Jedno i drugie jest dziełem Boskim, Bożym darem». Dla małżonków «błogosławieństwem i szczęściem jest widzieć swoje dzieci».

 

Obowiązki małżonków

Od małżonków wymagane jest, żeby oni zachowali «małżeństwo czcigodnym i czystym», żyli cnotliwie. «Ani dziewictwo ani małżeństwo nie jest dla wszystkich, ale cnota jest dla wszystkich. Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczająca nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości, wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie (Tytusa. 2,11-12).

Co znaczy cnotliwe? Albo w czystości dziewictwa, albo w uczciwości małżeństwa, w jednym i drugim wypadku z odrzuceniem świeckich pożądliwości i, szczególnie, cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy» (1 Piotr. 2,11). Więc, małżonkowie «powinni unikać zmysłowej nieczystej miłości». «Pod imieniem cnoty Zbawiciel uczy więcej, niż jedynie fizycznej czystości: że każdy, kto patrzy na kobietę z pożądaniem, już cudzołożył z nią w sercu swoim» (Mt. 5,28).

Podobnie i słowami przykazania – nie zapragnij żony bliźniego twojego – «są zakazane myśli i życzenie pożądliwe albo wewnętrzne cudzołóstwo», nie wspominając już o tej «obrzydliwości, o której Apostoł Paweł radzi i nie mówić chrześcijanom (Ef. 5,3), – cudzołóstwie, kiedy znajdujący się w małżeństwie bezprawnie zwracają małżeńską miłość do obcych». «Kiedy zakazany jest grzech nierządu, to przez to zaleca się małżeńską miłość i wierność».

«Małżeństwo ma ważne znaczenie w odniesieniu do Opatrzności Bożej i do rodziny. Kiedy Bóg, stworzywszy pierwszych ludzi, im samym i ich potomnym powierzył dalsze wydawanie ludzi na świat, powierzył jakby przedłużenie Swojego twórczego działania. Jaki wielki to dar! I można myśleć, że Opatrzność Boża zostawi bez uwagi nadużycie tego wielkiego daru i że nadużywający nie doznają sprawiedliwości Bożej? Działanie tej sprawiedliwości nie zawsze jest jawne, nie zawsze jest szybkie, ale dla uważnie obserwujących drogi Boże jest niewątpliwe. Dawid miał silną wiarę w prawdziwego Boga, gorliwie działał w celu rozpowszechnienia jej w narodzie; ale i przy takich, można powiedzieć, zasługach przed Bogiem, kiedy pozwolił sobie na naruszenie prawa małżeństwa, nawet i po skrusze poddany był ciężkim nieszczęściom nie tylko rodzinnym, ale i państwowym».

«Pismo Święte o obowiązkach męża i żony mówi: Mężowie, kochajcie swoje żony, jak i Chrystus umiłował Cerkiew i wydał za nią Siebie (Ef. 5,25). Żony, bądźcie uległe mężom swoim, jak Panu Bogu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus jest głową Cerkwi, ciała, którego jest Zbawicielem (Ef. 5,22-23)

 

Ideał chrześcijańskiej żony

Na ścisłą i nierozerwalną miłość małżonków, posłuszeństwo żony mężowi wskazuje sposób stworzenia pierwszej żony i jej powołanie. «Żona tworzy się z żebra człowieka dlatego: a) aby żona zawsze była bliska serca męża, b) aby ona naturalnie skłonna była do posłuszeństwa i pokory jemu, będąc jego jakby częścią, c) aby ułatwić wzajemne połączenie myśli, odczuwania, ideałów i uczynić rodzaj ludzki jedynym ciałem», «i żeby dlatego ludzie mieli naturalną skłonność kochać i chronić się wzajemnie».

«Żona w Zamyśle Bożym nazywa się pomocnikiem męża (Byt. 2,18), tym ukazuje się jej powołanie do wspierania jego: a) w powiciu i wychowaniu dzieci, b) we wszystkich potrzebach, odnoszących się do życia doczesnego». Żona nazywa się «pomocnikiem podobnym do niego, czyli do męża, dla uczczenia: a) jednakowej z nim natury, w przeciwstawności z innymi rodzajami stworzeń, b) najbliższego mu pomocnika (1 Kor. 11,9), c) stałego z nim współbiesiadnictwa i nierozłącznego wspólnego pożycia».

Dawny, doświadczony, królewski mędrzec przedstawia dzielną żonę następnymi cechami, dostępnymi ogólnemu naśladowaniu. Doświadcza, że dobra jest jej pracowitość (Przyp. 31,18). «Czyli nie pragnie ona zabaw. W pracy i pożytecznym zajęciu znajduje więcej smaku, niż inni w rozrywkach i zabawach. Nie wygasa lampa jej całą noc (Przyp. 31,18). Nie oddaje się ona posępnemu i długiemu snowi i nie oświetla nocy tysiącem lamp, które nie przyświecają żadnej pożytecznej sprawie. U niej nie wygasa lampa, która przyświeca jej nocnej pracy albo jej nocnej modlitwie; zwłaszcza że w duszy jej nie wygasa lampa wiary w oczekiwaniu idącego o północy Niebiańskiego Oblubieńca. Podwójne szaty stworzy mężowi swojemu, z bisioru zaś i purpury sobie szaty (Przyp. 31,22). Nie chce ona hołdować obcoplemiennikowi za marzycielską wytworność i wybredne nowości w odzieży: dla niej ta odzież lepsza, w której mniej cudzej pracy. Usta swoje otwiera z mądrością i łagodne pouczenie na języku jej (Przyp. 31,26). Nie widzi ona zalety w zuchwalstwie osądzania, ani przyjemności w wielomówności; nie kala języka jej kpina i złorzeczenie i nie rozstraja jej ducha i wyglądu nieokiełznany śmiech; zdrowy rozsądek i dobre serce otwiera jej usta dla słowa czystego i niewinnego i skromność natychmiast je zapieczętowuje (zamyka – przyp. E.M.)».

«Czy ojcu i matce jest potrzebne bohaterstwo, żeby kochać swoje dziecko? Czy dziecku trzeba uczyć się kochać ojca i matkę? Jeśli więc w tej miłości wszystko czyni przyroda, bez bohaterstwa i prawie bez świadomości człowieka: gdzie tu zaleta cnoty? To po prostu naturalne uczucie, które dostrzegamy i u istot pozbawionych rozumu. Brak miłości do rodziców albo do dzieci jest głęboko nikczemną wadą; ale miłość do rodziców albo dzieci nie jest jeszcze wysoką cnotą, oprócz szczególnych przypadków, kiedy ją wywyższa łączone z nią poświęcenie i ofiarność».

«Wrażliwe i kochające serce trzeba wywyższyć od miłości naturalnej do duchowej, żeby ono, pogrążając się w związki rodzinne, nie pogrążyło się zupełnie w samej tylko naturalnej miłości». A dlatego, «pokładając źródło skarbu w Bogu i błogosławieństwie Jego, które mamy albo otrzymujemy i nadzieję na skarb, którego pragniemy», trzeba «podwyższać i oświecać dzieła przyrody duchem łaski».

 

Jak nadawać dzieciom imiona

Narodziny dzieci trzeba witać nie tylko z radosnymi odczuciami, ale i z rozmyślaniami pobożnymi, – szukać dla nich szczęśliwej przyszłości nie tylko w sprzyjających aspektach ziemskich, ale i w przymierzu ich ziemskiego bytu z niebiańskim, – dawać imiona dzieciom nie bez zastanowienia, albo z powierzchownym zastanowieniem się nad przyjemnym albo nieprzyjemnym brzmieniem i temu podobnym, ale z myślą o pobożnych przodkach, których dusze zdolne są udzielić skutecznego błogosławieństwa potomnym, a jeszcze lepiej z wiarą do świętych, których modlitwy i błogosławieństwa, bez wątpliwości są dobroczynne.

«Nadanie imion nie tak mało ważna sprawa, jak myślą ludzie, którzy lepiej pamiętają imiona, niż znają istotę i stosunek rzeczy. Mądrość pierwszego człowieka wypróbowana i wykazana była nadaniem imion każdemu żywemu stworzeniu. W nadawaniu imion przez patriarchów nieraz przejawiał się dar przenikliwości i proroctwa. Sam Bóg, kiedy miał upodobanie dać Abrahamowi nowe, wielce znamienite, rodowe błogosławieństwo – jako zastaw, jak pieczęć, jak tajemniczy znak tego błogosławieństwa, dał mu nowe imię: I nie będzie zwane dalej imię twoje Abram, ale będzie imię twoje Abraham; albowiem ojcem wielu narodów postanowiłem cię (Byt. 17, 5). Święta Cerkiew, wiedząc, że nieliczni zdolni są sami nadawać imiona, przynoszące ze sobą błogosławieństwo, ustanowiła wspaniały obyczaj zapożyczać imiona od świętych, które według łaski świętych są zawsze uroczyste i zdolne przynieść ze sobą błogosławieństwo. Ale przy tym szczególnie jest dobrze niemowlęciu, któremu dają imię świętego nie według obyczaju tylko, ale według wiary i miłości do świętego».

 

Nauczanie Słowa Bożego o wychowaniu dzieci

Warto jest potrudzić się i poszukać w Biblii wiadomości, wskazówek na temat wychowania dzieci. Najdawniejsze wzmianki o tym nauczaniu można znaleźć w słowie Pana Boga do Abrahama: Od Abrahama istotnie powstanie naród wielki i silny i błogosławione będą przez niego wszystkie narody ziemi, bowiem wybrałem go dlatego, żeby on nakazał synom swoim i domowi swojemu po sobie, chodzić drogami Bożymi, czyniąc sprawiedliwość i sąd (Byt. 18,18-19).

Tu jest podana główna reguła wychowania: nakaż synom swoim chodzić drogami Bożymi, czyniąc sprawiedliwość i sąd albo dawaj dzieciom wychowanie pobożne i moralne, zgodne z prawem Bożym.

«Pobożność powinna być fundamentem i duszą wychowania».

«Tu pokazane są i dobroczynne następstwa takiego wychowania: Od Abrahama powstanie naród wielki i silny. Ojciec rodziny, dający dzieciom swoim wychowanie pobożne i moralne, może spodziewać się od siebie potomstwa licznego, szanowanego i pomyślnego. Nie trudno zrozumieć, że nie może tego samego oczekiwać niedbający o takie wychowanie, a grozi mu wręcz przeciwne.

Dalej, wprost wypowiedziane reguły wychowania znajdujemy w starotestamentowym księgach, głównie pouczeniach – w księdze Przypowieści Salomonowych i w księdze Jezusa syna Syracha.

Salomon uczy: Karz syna swojego, dopóki jest nadzieja i nie oburzaj się krzykiem jego (Przyp. 19,18).

Ucz – dawaj pożyteczne pouczenia; ale także i karz za występki.

Ale przemądry dostarcza granicę bezwzględności pouczeń i surowości kary: Nie działaj z irytacją i rozdrażnieniem i nie wzniecaj irytacji i rozdrażnienia.

Rozdrażniony nauczyciel nie naucza, a irytuje. Hałasem rozdrażnienia jest zagłuszany głos prawdy. Nauczaj dobrodusznie; Demaskuj łaskawe i łagodnie; karz umiarkowanie i ze współczuciem. Salomon zachęca do takiego działania, obiecując od niego dobre plony. Karz syna twojego i on da ci spokój i dostarczy radość duszy twojej (Przyp. 29,17).

«Nauczanie Syna Syracha jest bardziej surowe. Masz synów? Ucz ich i z młodości pochylaj szyję ich (Syr. 7,25). Ucz syna twojego i pracuj nad nim, żeby nie mieć ci utrapienia od nieprzyzwoitych czynów jego (Syr. 30,13).

Szczególnie z gorzkim słowem zwraca się on do tych rodziców, którzy lubią zabawiać swoje dzieci i bawić się nimi, a nie uczyć ich, dają im zbytnią wolność: Nieujeżdżony koń bywa uparty, a syn, pozostawiony na swoją wolę, stanie się aroganckim. Miłuj dziecko i ono przerazi cię; baw się z nim i ono zmartwi cię. Nie śmiej się z nim, żeby nie smucić się z nim i później nie zgrzytać zębami swoimi. Nie dawaj mu woli w młodości i nie pobłażaj braku jego rozsądku. Nachylaj szyję jego w młodości i obalaj żebra jego, dopóki ono jest młode, aby, zrobiwszy się upartym, ono nie przestało być tobie posłuszne. Ucz syna twojego i pracuj nad nim, żeby nie mieć ci zmartwienia od nieprzyzwoitych czynów jego (Syr. 30,8-13).

«Przemądra i zbawienna ta rodzicielska miłość, która, ograniczając samą siebie, nieco powstrzymuje pieszczotę do dzieci, trochę skąpi im uciech, żeby zaoszczędzić to na zachęcenie i w nagrodę za ich posłuszeństwa albo za sukcesy w pożytecznym uczeniu się».

«Wreszcie, Ewangelia, która w ogóle w miejsce ducha strachu przed zakonem, który panował w Starym Testamencie, rozpowszechnia ducha miłości i wolności i w regułach wychowania zmiękcza dawną surowość. Św. Apostoł Paweł pisze: Ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich, ale wychowujcie je w karności i napominaniu Pańskim (Ef. 6,4).

I w innym liście: Ojcowie nie rozgoryczajcie dzieci waszych, aby nie upadały na duchu» (Kol. 3,21).

«Takie jest nauczanie świętych ksiąg o wychowaniu. Jest ono proste i nieskomplikowane, ponieważ przeznaczone jest nie tylko dla mądrych, ale i dla prostych…

Według tych reguł prosto wychowany był chłopiec Dawid, żeby paść owce, ale w nim ujawnił się mąż, zdolny paść naród Boży, zwycięski wojownik, władca, prorok. Według tych reguł, prawdopodobnie, wychowany syn królewski Salomon i okazał się władcą przemądrym, władcą prorokiem, władcą niezwykle szczęśliwym».

«Naturalnym jest, że w starotestamentowym nauczaniu o wychowaniu widać więcej surowości, a w ewangelicznym więcej miłującej wolność, łagodności. Rodzi się pytanie: czy należy kierować się wyłącznie ostatnim i zupełnie odłożyć pierwsze? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, zwrócimy się do wypowiedzi św. Apostoła Pawła, Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym nie wyróżnia się od niewolnika, chociaż panem jest wszystkiego: on jest podporządkowywany opiekunom i rządcom domu do czasu, wyznaczonego przez ojca (Gal. 4,1-2). Widzicie, Apostoł mówi o surowym wychowaniu jak nienagannym, zwykłym i należnym. To jest tym bardziej godne uwagi, że surowe wychowanie przedstawia on jako odbicie tego, jak Bóg wychowuje ludzkość. To widać z bezpośrednio następujących słów: I my, dopóki byliśmy w dzieciństwie, byliśmy zniewoleni materialnymi początkami świata. Stary Testament jest dzieciństwem ludzkości i jego początkowe wychowanie jest pod niewolniczym strachem prawa. Chrześcijaństwo jest najwyższym wiekiem ludzkości i jego doskonałe pod błogosławieństwem wychowanie; tu, odpowiednio do wyższego poznania i siły ducha, jemu jest powierzana duchowa wolność; i wtedy człowiek wewnętrznie już nie jest niewolnikiem, ale synem i spadkobiercą Bożym.

Otóż, dlatego że Apostoł w wychowaniu ludzkości przez Boga i w wychowaniu każdego człowieka przez rodziców i nauczycieli dostrzega jednakowy porządek, to jasne, że i z chrześcijańskiego łagodnego wychowania on nie wyłącza zupełnie dawnej surowości, aby wolność powierzana była wychowywanemu według miary zdobywania przez niego umiejętności korzystania z niej.

Czy wszystko jedno, dawać obszerną wolność umiejącemu jej używać czy nie umiejącemu, mądremu czy niemądremu? Oczywiście, nie wszystko jedno. Więc, według miary wieku i wykształcenia należy dawać wolność dzieciom.

Które z dwóch oddziaływań jest lepsze, przyjemniejsze i bardziej zadowalające dla człowieka, postąpienie od rozszerzenia wolności do jej ograniczenia, czy przeciwnie, od jej ograniczenia do rozszerzenia? Oczywiście, ostatnie.

Otóż, trzeba prowadzić dzieci od ograniczenia wolności do jej rozszerzania. Inaczej będący zbyt wolnym zbyt wcześnie, dokąd skieruje się dalej ze swoim życzeniem pójścia naprzód? Czyż nie pokusi się on podważyć sprawiedliwych granic rozsądnej i legalnej wolności».

 

Religijne kształcenie dzieci

«Pierwszą sprawą wykształcenia dziecka powinno być wykształcenie w wierze, podanie mu początkowych jej prawd w takim aspekcie, jak one mogą być dla niego zrozumiałe. W tym wieku (przed pójściem do szkoły) wypada rozwinąć w nim czystą, prostą wiarę w potęgę, świętość i dobroć Boga, stworzyciela wszystkiego, kochającego wszystko co dobre, osądzającego grzech, ale kochającego i ratującego grzeszników, okazujących skruchę i pragnących poprawy. Doprowadzajcie dziecko do myśli o Bogu stopniowo, powiedzcie mu językiem zrozumiałym: «Widzisz dookoła siebie różne rzeczy i wiesz, że każda z nich jest przez kogoś stworzona: dom jest zbudowany przez architekta, obraz namalował malarz, kwiaty posadził i wyhodował ogrodnik. Otóż, trzeba ci wiedzieć, kto zrobił jasne słońce, niebo, gwiazdy, – wszystko to stworzył Bóg, wspólny Ojciec nasz, Ojciec wszystkich ludzi. On jest wszędzie, chociaż my Jego nie widzimy, On zna wszystko, co robimy, słyszy wszystko, co mówimy, nawet wszystko, co myślimy. Bez Niego ani trawa, ani kłos zboża, ani kwiaty nie mogłyby wyrosnąć, zwierzęta nie żyłyby, nic nie istnieje bez Jego woli. Twoja matka jest dobra, kocha cię, ale Bóg nieskończenie bardziej dobry i bardziej cię kocha. Twój ojciec pracuje, żeby wyżywić cię, ale Bóg nieskończenie więcej robi dla wszystkich ludzi, niż wszyscy ludzie razem mogą zrobić».

W tej dziedzinie najbardziej na dziecko może działać wasz przykład; nie wymawiajcie nigdy imienia Boga niepotrzebnie, w mowie żartobliwej. Podczas modlitwy trzeba, żeby uwielbienie wyrażało się w waszych wszystkich słowach i gestach. Przyuczajcie dziecko by was naśladowało, przyuczajcie słuchać albo deklamować modlitwy z uwielbieniem i w postawie wyrażającej szacunek. Ono nie zrozumie jeszcze wszystkich słów modlitwy, ale zrozumie uczucie, wyrażane skłonem głowy, znakiem krzyża, klęczeniem; zewnętrzny gest oddziałuje na jego wnętrze. Ale proszę wpajać mu, że grzechem jest, modląc się do Boga, myśleć o czymś innym i że milczące uczucie pokory przed Bogiem, krótka, ale serdeczna modlitwa jest wyższa od modlitwy, powiedzianej słowami bez udziału serca. Tak pomału ono zrozumie przyjemność miłości do Boga wcześniej, niż rozum jego pozna całą nieodzowność wiary dla człowieka.

Przy wejściu kapłana albo innej duchowej osoby proszę pokazywać dzieciom, swoim przykładem, z jakim szacunkiem, miłością należy zwracać się do służących w cerkwi i słuchać ich nauk.

Szczegółową naukę dogmatów wiary należy powierzyć właściwym szkołom. Ale nie można zostawić chrześcijańskiego dziecka bez wskazania na chrześcijańskie dogmaty przed pójściem do szkoły. Kiedy będziecie uczyć je modlić się ze znakiem krzyża, kiedy podczas modlitwy skierujecie uwagę jego na ikonę Pana Boga Jezusa Ukrzyżowanego albo, jako niemowlęcia, noszonego na rękach Przenajświętszej Dziewicy: dziecięca dociekliwość zażąda u was wyjaśnienia, co to znaczy? Wtedy zacznijcie karmić niedojrzałą duszę chrześcijaństwem, tylko trzeba umieć przystosowywać się do wieku, proponujcie proste mleko słów dziecku przyrody. Powiedzcie, że Bóg jest niewidoczny, właśnie Syn Boży, kochając ludzi, zechciał być widzialnym i żyć z nimi, dlatego zrodził się od Przenajświętszej Dziewicy i żył na ziemi jak człowiek, żeby nauczyć nas żyć święcie; że On zechciał nawet cierpieć i umrzeć na krzyżu, żeby oczyścić nas od grzechów; ale umarłszy jak człowiek, jak Bóg w trzeci dzień zmartwychwstał, wzniósł się na niebo i panuje na niebie i na ziemi i wybawi nas, kiedy modlimy się, dogadzamy Mu, wierzymy w Niego i prosimy u Niego przebaczania za grzechy. Przekazujcie to nie jak niepojęty dogmat, ale jak cudowne opowiadanie; i ono wzbudzi uwagę i wywyższy duszę dziecięcia i wasze uwielbienie i miłość do Zbawiciela odzwierciedli się w niej i przygotuje ją do najwyższego pojmowania w swoim czasie».

 

Co jest najważniejsze w wychowaniu?

«…Niezbędnym jest przypominać rodzicom i wychowawcom dzieci apostolskie pouczenie: Wychowujcie w karności i nauczaniu Pańskim. Czyli słowem i czynem ukierunkowujcie dzieci do życia pobożnego i uczciwego według nauczania Chrystusa.

Oddajmy dług poszanowania wiedzy i mądrości. Powiemy, jeśli wolicie, że ludzie, posiadający głęboką wiedzę o przedmiotach przyrody, ludzkości i społeczeństwa ludzkiego, są oczyma narodu.

Jednakże, jak nie każdemu członkowi ciała trzeba być okiem, tak nie każdemu członkowi społeczeństwa trzeba być uczonym. Ale natarczywe wyrzuty nieuctwu i pochwały dla w nieokreślony sposób zrozumiałej oświaty zaszczepiły w niektórych ludziach jednostronne poglądy, że wychowaniem, godnym swojego imienia, jest tylko wychowanie przez naukę, że wychowywać – znaczy udzielać nauk, że wychowany powinien czcić tego, kto przeszedł kilka dziedzin nauk.

To znaczy – wychowywać bardziej umysł, niż duszę i całego człowieka.

Szczęśliwy jest ten wychowywany, jeśli nauczyciel w nauczaniu wiary zdąży głębiej zaszczepić w nim ziarno duchowego nauczania, niż inni nauczyciele nasiona świeckich nauk i jeśli duchowe ziarno będzie dokarmiane domowymi i cerkiewnymi ćwiczeniami pobożności pod wpływem dobrego kierownictwa i przykładu.

Nauczanie Boskie oczyści, utwierdzi i poświęci nauczania ludzkie i uczyni , że będą one wykorzystywane na pożytek własny i społeczny, ponieważ pobożność, jak mówi Apostoł, dla wszystkich jest pożyteczna, mając obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego (1 Tym. 4,8).

Ale jeśli pobożność, chociaż i mówią o niej postanowienia, w samej duszy wychowywanego nie stanie się fundamentem świeckich nauk, to one nie będą prawdziwie solidne.

Nauczania niesolidne nie czynią życia lepszym, a wręcz zwyczajnie przynoszą pychę. Człowiek wyniosły pozorną wiedzą i wykształceniem najczęściej stawia się wyżej od swego stanu. Tak pojawiają się ludzie, którzy nie godzą się z niedostatkiem, nie przyzwyczajają się do przeciętności, nie zachowują umiarkowania w obfitości, pożądają wyniosłości, splendoru, rozkoszy, rozczarowują się przesytem podobnie, jak niemożliwością znalezienia pożywienia swoim namiętnościom, zawsze niezadowoleni, lubią zmiany, a nie stałość i, prześladując marzenia, rozstrajają rzeczywistość obecną i przyszłą».

«Uczeni sam uznali, że wychowanie naukowe nie zawsze jest właściwe i z pożytkiem stosowane, zwłaszcza do stanów średnich i niskich w społeczeństwie, kiedy oddzielili od owego i starali się osobno stosować dla tych stanów wychowanie przez pracę, czyli przystosowane do spraw tych stanów, do rolnictwa, do rzemiosł, do sztuk pięknych, do przemysłu i handlu. Myśl rzeczowa przy rzeczowym realizowaniu».

Należy tylko «wspomnieć, że wychowanie do pracy tylko przy pomocy wychowania pobożnego i moralnego może wykształcić rolnika, rzemieślnika, przemysłowca, handlarza, pracowitych, czcigodnych, zdolnych urządzić swój dobrobyt i być sprawnymi członkami społeczeństwa».

Dlatego «niedbałością o dzieci jest, jeśli staranniej uczy się je tego co pożyteczne dla życia doczesnego, niż tego co zbawienne dla duszy nieśmiertelnej; jeśli dokładniej mebluje się ich umysł zestawem słów i pojęć, niż uprawia ogród ich serca, wyrywając z niego dzikie trawy nieprawidłowych skłonności i przyzwyczajeń, sadząc w nim dobre czucia do cnoty, ogradzając jego od wiatrów lekkomyślności i od burz namiętności; jeśli przy wychowaniu nie wystarczająco pamięta się i nie wystarczająco stosuje się dla sprawy, tak bardzo ważne samo w sobie, jak i dobroczynne dla wszystkich dziedzin poznania, początek nauczania: początek mądrości – strach Boży; rozum zaś dobry wszystkim czyniącym go (czyli dobre poznania dobre są dla tych, którzy używają ich na dobre sprawy); Pobożność zaś ku Bogu początek uczucia (Przyp. 1, 7). Wychowujecie w dzieciach przyszłych obywateli, wojowników, uczonych, pisarzy, malarzy, przemysłowców. Dobrze, ale nie zlekceważcie tego, co jeszcze lepsze – nie zlekceważcie wykształcenia w nich synów Cerkwi, przygotowania przyszłych obywateli nieba».

«Co powiedzieć o wytwornym wychowaniu – o wykształceniu dzieci w kierunku przyjemnych umiejętności (sztuki pięknej)? Na korzyść tej dziedziny wychowania można powiedzieć: cerkiewny śpiew – oto załącznik przyjemnej umiejętności (sztuki pięknej) do wychowania, godny pochwały i poparcia. Ćwiczenie w śpiewie cerkiewnym i bliskich mu pieśniach religijnych o duchowych i moralnych treściach poprzez przyjemności prowadzi do pożytku; Ono zmiękcza serce, ale nie wydelikaca, jak inne rodzaje śpiewu, pobudza i karmi wyniosłe odczucia, a nie namiętności; podbijając niewinną duszę, nie tylko nie zmniejsza jej niewinności, ale i uświęca ową. Nie ukrywamy pragnienia, (nie zatrzymując się na tym, czy jest ono zbędne), żeby ta czysta radość z wychowania przez przyzwyczajenie przeszła w życie i żeby chrześcijanie, jak i bywało niegdyś, nie tylko w cerkwi, ale i w domu, według nauki Apostoła, Rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu» (Ef. 5, 19).

Zwykle « przyjemne umiejętności używane są w wychowaniu tak, że one,- wyrazimy się najskromniej,- są kwiatami, które nie owocują i z którymi połączone są ciernie, miło raniące. W tym przypadku uczucie pobożne, czyste moralne uczucie i doświadczony rozsądek skrupulatnie powinny być wzywanymi na radę o tym, w jakim aspekcie i w jakiej mierze dopuścić przyjemności, żeby pod ich osłoną nie zakradło się to co szkodliwe – zniewieściałość, rozpieszczenie, roztargnienie, upodobanie do zmysłowych przyjemności».

«Sztuki i odczucia przyjemne dostarczają życiu ludzkiemu, można powiedzieć, przyprawy i przysmaki, a nie chleb i pokarm: Nie dziwnie byłoby troskliwie zbierać do stołu jak można najwięcej przypraw i smakołyków i nie troszczyć się o to, czy będzie chleb i pokarm?»

 

O oddawaniu czci rodzicom

«Obowiązek wobec rodziców nakazuje piąte przykazanie pod ogólnym określeniem czczenia ich: Czcij ojca twojego i matkę twoją i dobrze ci będzie i długo żyć będziesz na ziemi». Siła tego przykazania ujawnia się zwłaszcza z porównania go z innym: pokochasz Pana Boga twojego.

«Jak? Ojca czcić, a Boga miłować? Zazwyczaj kochamy to, co do nas bliżej i jest bardziej do nas podobne. A co jest wyższe od nas, to czcimy. Dlatego, wydaje się, właściwiej byłoby wymagać miłości do ojca i czci do Boga.

Nie, mówi Boskie prawo: czcij Ojca; miłuj Boga.

«Żeby pokazać ważność obowiązków rodzinnych i cnót dla podległych członków rodziny, wystarczająco wskazać na jeden przykład, silniejszy od samego prawa, ponieważ to przykład Prawodawcy, korzącego się przed prawem.

Kiedy młodego Jezusa przebłogosławiona Matka Jego i przybrany ojciec znaleźli w świątyni rozmawiającego o przedmiotach duchowej mądrości i skarżyli się, że On zostawił ich. Wtedy On dał im na to taką odpowiedź, którą, usprawiedliwiał Się od reguły pokory ziemskim rodzicom, ponieważ zajmował się sprawą Ojca Swojego Niebiańskiego. Czemuście Mnie, szukali? Czy nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca Mego, Ja być muszę? Ale co jeszcze potem? Pomimo tak wysokiego prawa, pokornie schylił On szyję pod jarzmo przykazania, nakazującego czcić ojca i matkę: I poszedł z nimi i przyszedł do Nazaretu i był im uległy (Łk. 2,49-51). Tak ważny dług posłuszeństwa rodzinnego, że Jednorodzony Syn, Boży odłożył swoje wkroczenie w sprawę Bożą, żeby wypełnić ten dług przed ziemską matką i nawet przed samym imieniem ojca, które nosił Józef do błogosławiennego odkrycia tajemnicy Niemajacego ojca na ziemi i żeby Swoim przykładem na nowo poświęcić obowiązki i wywyższyć cnotę życia rodzinnego».

«I wreszcie, kiedy męki krzyżowe rozdzierały duszę i ciało Zbawiciela, kiedy przebitymi członkami tak ciężko wisiał On na gwoździach między życiem a śmiercią, a na Nim cały świat wisiał nad zagładą w oczekiwaniu zbawienia, ani męki całego piekła, ani troski całego świata, wszystkich czasów i wieczności nie zagłuszyły w Nim zgodnego z prawem uczucia obowiązku do Matki. Ten obowiązek, którego wykonanie jest przecinane dla Niego razem z ziemskim życiem, On przekazał wtedy Janowi, którego cnotliwość i miłość uczyniły godnym sługą Dziewicy-Matki; a przez to i w tej części prawa, podobnie jak we wszystkich innych, pokazał nam doskonałość, polegającą na tym, żeby szacunek do rodziców i opieka nad nimi rozpościerała się na wszystkie okolicznik życia, do grobu i dalej poza grób».

«Jeśli więc w tak trudnych okolicznościach tak doskonały szacunek Matce Swojej okazał Pan Bóg nasz, to, bez wątpliwości, należy wnioskować, że i w innych wypadkach, chociaż On, z pozoru, stronił od Niej, stronił wcale nie po to, aby oddać pierwszeństwo duchowej wielkości, którą uczynił On Jej Swoim od Niej narodzeniem, a tylko ze względu na szacunek do innych wysokich obowiązków Swojej ziemskiej służby. Przypomnijmy sobie Jego nauczanie: kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mt. 10, 37).

Tak pouczając, tak winnym On był i czynić i przykładem dać siłę nauce, według własnej Jego reguły, że wielki w Królestwie Niebieskim powinien stworzyć i nauczyć (Mat. 5, 19). Dlatego należało Panu Bogu Jezusowi kiedykolwiek w Swoim życiu ziemskim czynem pokazać, jak doskonale kocha On ziemską Matkę Swoją, tylko nie bardziej niż Ojca Swojego Niebiańskiego i jak synowską według ludzkości miłość przynosi w ofiarę sprawie Bożej, przez Niego dokonywanej».

Tak «Matka Jezusa wzywa, żeby On cudownie sprawił wino na ślub. Ale cuda są ustanowione nie w celu dogodzeniu Matce, a dla ukazania sławy Bożej. Otóż, tu zadowolenie Matki wypadało przynieść w ofiarę i dla doskonałości tej ofiary ofiarowano i samą myśl o Matce i samą nazwę Matki: Czego chcesz ode mnie niewiasto? Zresztą, godzina objawienia sławy Bożej, która nie nadeszła przed tą ofiarą, nastąpiła zaraz po niej i dlatego cud, w którym, jak się wydaje, odmówiono Matce, po minucie dokonuje się.

Otóż, piąte przykazanie nakazuje następujące «szczególne obowiązki odnośnie do rodziców:

1)z szacunkiem obchodzić się z nimi;

2) podporządkować się im».

«Kiedy rodzice, krewni, nauczyciele, przełożeni żądają od was tego, co nie jest zgodne z waszym mędrkowaniem, waszą skłonnością, waszym smakiem, ale co potrzebne albo pożyteczne albo, przynajmniej, nieszkodliwe, ofiarujcie wasze mędrkowanie, waszą skłonność, wasz smak obowiązkowi posłuszeństwa; przypomnicie sobie Jezusa, Mądrość Bożą, Której było posłuszeństwo Józefowemu ciesielstwu».

«Ale kiedy nieszczęśliwy przykład i życzenia rodziców odciągają dzieci od wykonania świętych obowiązków wobec Boga, wplątują w sprawy, sprzeczne z Prawem , zakłócające pokój sumienia, przeciwne prawdziwemu skarbowi i zbawieniu nieśmiertelnej duszy», kiedy «rodzice albo przełożeni żądają czegokolwiek niezgodnego z wiarą albo prawem Bożym, wtedy należy powiedzieć im, jak powiedzieli Apostołowie przełożonym izraelskim: czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie. (Dz. 4,19). I należy znieść za wiarę i prawo Boże wszystko, co by nie nastąpiło (konsekwencje – przyp. EM)»

3) Dzieci powinny zapewnić utrzymanie i spokój rodziców podczas choroby i starości».

«Kiedy wasi rodzice żądają pomocy, pocieszenia, służby, tymczasem jak wy sami jesteście w potrzebie, w boleści, w niemocy: zbierzcie ostatnie siły wasze, zapomnijcie o swojej boleści, aby ulżyć ich boleści, rozdzielcie z nimi ostatnie ziarnko i ostatnią kroplę. Przypomnijcie sobie Jezusa, wśród mąk krzyżowych troszczącego się o spokój Swojej matki».

4) «Po ich śmierci podobnie, jak i za życia modlić się o zbawienie ich dusz i wiernie wykonywać ich testamenty, nie przeciwne prawu Bożemu i obywatelskiemu». «Bóg według przemądrej i uczciwej Swojej opatrzności w szczególny sposób zachowuje życie i urządza pomyślność czczących rodziców na ziemi, zaś dla doskonałego nagrodzenia doskonałej cnoty daruje wieczne i błogie życie w Ojczyźnie Niebiańskiej». «Jak bardzo jest łatwo i naturalnie lubić i czcić rodziców, którym my zawdzięczamy życie, o tyle ciężki grzech nieposzanowania ich. Dlatego w Prawie Mojżeszowym za urąganie przeciwko ojcowi albo matce należała się kara śmierci» (Wyj. 21,17).

«Błogosławieństwo według swojego imienia pochodzi od błogiego – dobrego słowa. Jeśli zaś chcecie doszukiwać się, skąd pochodzi dobre słowo, gdzie jest jego pierwotne źródło i najgłębszy rdzeń jego siły, to znajdziecie, według wskazówki Boskiego mędrca Jana, że Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem był Słowo: W Nim było życie, a życie było światłością ludzi (Jn. 1, 1,4).

Dlatego że człowiek jest stworzony według podobieństwa Bożego, to z tego samego wywnioskować można, że i w dar słowa on otrzymał coś według podobieństwa twórczego Słowa Bożego. Święty Jan doprowadza tę myśl do najwyższego stopnia znamienitości, kiedy mówi, że to samo życie albo siła, która jest w Bogu Słowie, stała się światłem człowiekowi. Wewnętrzne światło człowieka przejawia się w słowie.

Otóż, dlatego że Bóg Słowo rzekł i stało się i przy tym wszystko dobre wielce – to nic dziwnego, że i człowiek, kiedy on znajduje się w wyniosłym stanie podobieństwa Bożego, z pełni wiary w Boga Słowo, Którego życie było światłem człowiekowi, z głębi dobroci serdecznej wyrzeka słowo i ono działa, okazuje się potężnym, czyni dobre».

«Świat widział, że słowo życzliwych nam ludzi w przymierzu z prawdą poznania Boga i prawdą wiary i na skutek tego w przymierzu z Słowem i Duchem Bożym, władało nad przyrodą, uzdrawiało chorych, wypędzało ciemne moce, wskrzeszało martwych».

«Jeśli Słowo Boże, będąc jawne w ustach ludzi, zbliżonych do Boga, albo działając tajemnie z ich serc, w jakiś sposób naśladowcze twórczym działaniom Bóstwa, tworzy sprawy cudowne, – tym nie mniej powinno być zrozumiałe i wiarygodne, że też Słowo Boże przez tych sam ludzi tymi samymi sposobami głosi i udziela błogosławieństw, w jakiś sposób naśladowczy działaniom Boskiej Opatrzności.

Więc, błogosławić, w najsilniejszym znaczeniu tego słowa – znaczy rozpościerać działanie Słowa Bożego na stworzenia Boże. Błogosławiący jest dobrowolnym pośrednikiem między Słowem Bożym i stworzeniem Bożym. Według tego pojęcia najwyższym i najpowszechniejszym rozdawcą błogosławieństw jest Jezus Chrystus, Orędownik Boga i ludzkości, Bogoczłowiek, w Którym Słowo jest ciałem.

Oto dlaczego błogosławieństwo było najdawniejszą cechą, którą On określany był jeszcze patriarchom, na przykład Abrahamowi: błogosławione będą w nasieniu twoim wszystkie narody ziemi (Byt. 22,18).

Oto dlaczego i Apostoł, pragnąc przedstawić dobrodziejstwa Chrystusowe rodzajowi ludzkiemu, powiedział, że Bóg Ojciec nas wszystkich pobłogosławił w Chrystusie duchowym błogosławieństwem niebios (Ef. 1,3).

Oto dlaczego i (duchowi pasterze), udzielając przejmowane błogosławieństwo, zazwyczaj używają imienia Jezusa Chrystusa osobnie albo w składzie imienia Przenajświętszej Trójcy Świętej, i znaku krzyża Chrystusowego.

Kapłan jest rozdawcą błogosławieństwa według rangi błogosławionego nauczania zgłębiania tajemnic. Jeszcze w pierwotnym postanowieniu o Starotestamentowym stanie duchownym Bóg powiedział kapłanom: Błogosławić będziecie synom Izraelskim (Liczb. 6,23). I znów o nich: I będą wzywać imienia mego nad synami Izraelskimi a Ja (Pan Bóg) im błogosławić będę (Liczb. 6,27). I w Nowym Testamencie, kiedy Pan Bóg kazał Apostołom i kontynuatorom ich służby do końca świata uczyć, chrzcić, w ogóle sprawować sakramenty, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (Mf. 28,19), On włożył przez to w nich siłę Swojego błogosławieństwa i dał ich władzę udzielać owego. Dlatego osądzacie, czy godne uwagi jest błogosławieństwo kapłanów. Nie o tym myśleć należy, jaką ręką albo w jakim naczyniu, ale od jakiej Boskiej Winorośli (Jezusa Chrystusa – przyp. EM) duchowe wino jest podawane przez błogosławieństwo sługi Chrystusowego.

Z udzielających przejętego błogosławieństwa, rodzice są w jakiś sposób naturalnymi pośrednikami między twórczym Słowem i swoimi dziećmi, dlatego że w jakiś sposób doprowadzili do końca nad nimi sprawę stworzenia, wydawszy ich na świt. Oto dlaczego naturalnie ważne i mocne jest błogosławieństwo rodzicielskie, zwłaszcza zaś, jeśli pobożnością wznosi się do siły błogosławionej. W tym pokoleniu zdumiewające są błogosławieństwa patriarchów. Na przykład, błogosławieństwo Sema dla Jafeta: Niech rozszerzy Bóg Jafeta (Byt. 9,27), teraz po kilku tysiącach lat jak mocno jeszcze działa w potomnych Jafeta, Europejczykach, którzy nie przestają rozpowszechniać na wszystkie strony świata swoich osiedli, handlu, władzy, religii, obyczajów».

Otóż, rodzice winni «błogosławić dzieci swoich kochającym sercem i starać się podwyższyć siłę swojego naturalnego błogosławieństwa, przyciągając pobożnością i wiarą siłę błogosławioną.

Dzieci! Ceńcie błogosławieństwo rodziców tysiąckrotnie bardziej, niż pozostały spadek, bo przez owo według wiary możecie otrzymać błogosławieństwo Ojca, Od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię (Ef. 3,15). Czynem i słowem czcij ojca twojego i matkę, aby otrzymać ci błogosławieństwo od nich. Błogosławieństwo bowiem ojcowskie wzmacnia domy dzieci» (Syr. 3,8-9).

 

Rodzina i państwo

«Rodzina jest starsza niż państwo. Człowiek, małżonek, małżonka, ojciec, syn, matka, córka i właściwe tym nazwom obowiązki i cnoty istniały wcześniej, niż rodzina rozrosła się w naród i utworzyło się państwo. Dlatego życie rodzinne odnośnie do życia państwowego jest w jakiś sposób jak korzeń drzewa. Żeby drzewo zieleniało, kwitło i przynosiło płód, trzeba, żeby korzeń był mocny i zasilał drzewo czystym sokiem. Tak więc, żeby życie państwowe mocno i poprawnie rozwijało się, prosperowało wykształceniem, przynosiło płód społecznego dobrobytu – dlatego trzeba, żeby życie rodzinne było mocne błogosławioną miłością małżeńską, świętą władzą rodzicielską, podporządkowaniem i posłuszeństwem dzieci i żeby w wyniku tego z czystych żywiołów życia rodzinnego naturalnie pojawiały się także czyste początki życia państwowego.

Z rodzin składa się państwo i członkowie rodzin będą tworzyli członków wielkiego zespołu państwowego. Dlatego, «jeśli ojcowie i głowy rodzin, według słów Apostolskich, domem swoim dobrze kierują (1 Tym. 3,4), jeśli w swoim domowym panowaniu poprawnie i słusznie działają rozsądnie używając władzy, doświadczonym słowem, dobrym przykładem; jeśli utrzymują swoich domowników w porządku i posłuszeństwie, wszczepiają w nich strach Boży, miłość jest do bliskich, wierność do monarchy i ojczyzny, czujnym patrzeniem chronią ich charaktery, to oprócz tego, że wypełniają przez to dług, nałożony przez przyrodę, a więc i przez jej Twórcę, że przygotowują sami sobie owoc domowych pocieszeń, oprócz tego, takim działaniem oni i na korzyść państwa wykonują służbę, której dobre następstwa mogą rozpościerać się nawet na pokolenia»…

«Bóg dał Abrahamowi następującą obietnicę: rozmnożę cię bardzo i rozkrzewię cię w narody (Byt. 17,6). Jakież to było męstwo, które nabyło Abrahamowi tak wielką i obszerną rodową obietnicę? Jeszcze nie to niezwykłe męstwo ofiarności, z jakim on według woli Bożej gotowy był jednorodzonego syna swojego przynieść w ofiarę; bo to było już później; ale nie aż tak bezprzykładne męstwo męża nieskalanego, ćwiczącego się w domowej pobożności, domem swoim dobrze rządzącego, z wyrzeczeniem się własnych korzyści chroniącego domowy pokój i rodzinną zgodę (Byt. 13), z narażeniem własnego bezpieczeństwa gotowego na wybawienie swoich bliskich od nieszczęść (Byt. 14). Otóż, Abraham w tym przypadku przedstawia wzór męstwa rodzinnego, a Boże do niego obwieszczenie – przykład rodowo dobrych następstw takiego męstwa».

Przeciwnie, od złamania reguł małżeństwa i domowego życia wynikają złe następstwa dla dzieci, społeczeństwa i państwa. Tak więc, «niepobłogosławione małżeństwo pozbawia błogosławieństwa Bożego rodzinę. Dzieci dowiadują się, że ich rodzice nie szanowali prawa i łatwo przyjmują myśl, że i oni nie powinni szanować prawa bardziej, niż ich rodzice. Upadek moralności, zaczęty przez rodziców, trwa w dzieciach i dalej. Państwo składa się z rodzin. Rozstrojona składowa część rozstraja i całość. Dlatego naturalnym jest oczekiwać od naruszenia praw i cnót małżeństwa i tych społecznych następstw, jakie przedstawia prorok: cudzołóstwo rozlali po ziemi i krew z krwią mieszają: z tego powodu zapłacze ziemia a zemdleje wszystko zamieszkujące na niej (Oz. 4,2-3).

Kiedy żony Rzymian gotowe były umrzeć za czystość małżeństwa, Rzym rósł i wzmacniał się. Ale kiedy on pogrążył się w wady, sprzeczne czystości małżeńskiej, on upadł przed nieoświeconą, ale nie rozstrojoną podobnymi ułomnościami naturą barbarzyńców, pomimo tego, że posiadał prawie cały wszechświat».

«Za główną przyczynę nieszczęścia pierwszego świata Mojżesz uważa nieprawidłowe małżeństwa synów Bożych z córkami ludzkimi» (Byt. 6,1-14).


Byt – I Mojżeszowa (Genesis)

Przyp – Przypowieści Salomonowe

Syr – Księga Mądrości Jezusa, syna Syracha występuje nie w każdym wydaniu Biblii

Ef – List Ap. Pawła do Efezjan

Kol – List Ap. Pawła do Kolosan

Gal – List Ap. Pawła do Galicjan

1 Tym – pierwszy List Ap. Pawła do Tymoteusza

Dz – Dzieje Apostolskie

Wyj – II Mojżeszowa (Wyjścia, Exodus)

Licz – IV Mojżeszowa (Liczb, Numeri)

Oz – Ozeasza

Tłumaczenie E. Marczuk

http://www.parafia.sidcom.pl/

Reklamy
Categories: CERKIEWNA ETYKA, COŚ POŻYTECZNEGO | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: