FAŁSZYWI PROROCY I PASTERZE


FAŁSZYWYCH PROROKÓW

rozpoznanie przez św. Jana Chryzostoma (Homilia XXIII na Mt 7, 1-20)[1]:

 

Oprócz tego, że droga prowadząca do nieba jest wąska, to jeszcze jest wielu takich, którzy z niej strącają. Dlatego dodał: (7, 15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Oto inny rodzaj zasadzki i podstępu, oprócz psów i świń (por. Mt 7, 6), o wiele gorszy od tamtego. Tamci są jawni i otwarci, ci natomiast skryci. Dlatego tamtych nakazał unikać, a tych nawet bardzo się strzec, gdyż nie można od razu na początku rozpoznać ich podstępu. Powiada: Strzeżcie się, aby uczynić ich bardziej uważnymi ku ich rozpoznaniu. Potem, aby – słysząc o ciasnej i wąskiej drodze oraz że trzeba iść inną, niż ta, która chodzi większość, że trzeba strzec się wieprzów i psów, a oprócz nich jeszcze gorszego rodzaju, czyli wilków – nie upadli pod wielością niebezpieczeństw, gdy będą chcieli iść przeciwną drogą, niż tych wielu, i aby oprócz tamtych trudności troszczyli się także i o te, wspomniał przypadki zaistniałe za czasów ich ojców, wymieniając fałszywych proroków, bo i wtedy przytrafiły się podobne rzeczy. „Nie lękajcie się”, powiada (Łk 21, 9), bo nie przytrafili się wam nic nowego ani nieznanego. Przecież diabeł zawsze podsuwa prawdzie kłamstwo.

Wydaje mi się, że przez fałszywych proroków rozumie nie heretyków, ale tych, którzy są wewnętrznie zepsuci, a przybierają maskę cnoty. Ci zwani są przez wielu zwodzicielami. Dlatego dodał: (7, 16 A) Poznacie ich po ich owocach. U heretyków często można spotkać uczciwe życie, u tych zaś, o których mówię, nigdy. Cóż wiec, powiesz, a jeśli i w tym udają? Lecz będą na tym łatwo złapani. Taka jest właśnie natura tej drogi, trudna i uciążliwa, a obłudnik nie będzie chciał znosić trudów, lecz tylko się pokazać; dlatego łatwo daje się przyłapać. Ponieważ powiedział: a mało jest takich, którzy ją znajdują, odróżnia ich od tych, którzy wprawdzie jej nie znajdują, lecz udają, że ją znaleźli. Nakazuje, ósmy nie patrzyli jedynie na ludzi przybierających maskę, lecz również na tych, którzy rzeczywiście tamtędy chodzą.

A dlatego, ktoś powie, nie ujawnił nam ich, tylko powiedział nam ich wyszukiwanie? Abyśmy czuwali i mieli się zawsze na baczności, abyśmy strzegli się nie tylko jawnych, ale i ukrytych nieprzyjaciół, na co też wskazał Paweł mówiąc: „Pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków” (Rz 16, 18). Nie lękajmy się więc, jeżeli także teraz ujrzymy wielu takich, bo Chrystus przepowiedział to wcześniej.

[1] Św. Jan Chryzostom, Komentarz na Ewangelię według św. Mateusza, Cz. I, Hom 1-40, tłum. J. Krystyniacki, uwspółcześnienie tekstu: E. Buszewicz, rewizja, opracowania i przypisy: A. Baron,  Kraków 2000, s. 292-293.

FAŁSZYWI PASTERZE

według św. Grzegorza Wielkiego papieża Rzymu zwanego Dialogiem (Homilia XIV na 2 niedzielę wielkanocną)[2]

 

Nie pasterzem, lecz najemnikiem nazwany jest, kto pasie owce Pańskie nie z wewnętrznej miłości, lecz dla doczesnych dochodów. Najemnikiem wszak jest ten właśnie, kto ma stanowisko pasterza, ale nie stara się o zyski dusz – łakomym okiem patrzy na korzyści ziemskie, cieszy się z zaszczytu przełożeństwa, tuczy się doczesnymi zyskami, weseli okazywanym przez ludzi szacunkiem. Są to bowiem wszystko dochody najemnika – by za to właśnie, ze pracuje przy zarządzaniu, tutaj znajdował to, czego szuka, a na przyszłość był odłączony od dziedzictwa trzody. Nie można jednak naprawdę poznać, czy ktoś jest pasterzem, czy najemnikiem, jeśli nie zachodzi sytuacja krytyczna. W czasie bowiem spokoju bardzo często także najemnik stoi na straży trzody jak prawdziwy pasterz – lecz przychodzący wilk ujawni, w jakim kto duchu stal na straży trzody. (…) Wówczas ten kto pasterzem się wydawał, a nie był, zostawia owce i ceika – bo skoro się boi, by napastnik nie zagroził jemu, to nie ośmiela się stawić oporu czynionej przez tamtego nieprawości. Ucieka zaś nie przez swe odejście do stanowiska, lecz przez pozbawienie wsparcia. Ucieka, bo ujrzał nieprawość, a zmilczał. Ucieka, bo chowa się za milczeniem. (…) W przypadku zagrożenia owiec nie może stanowić w ich obronie ten, kto w tym, że im przewodzi, nie owce miłuje, lecz szuka ziemskiego zysku. Skoro bowiem przywiązuje się do godności, skoro cieszą go ziemskie korzyści, to wzdraga się on przed daniem oporu zagrożeniu, by nie postradać tego, co miłuje.

[2] Św. Grzegorz Wielki, Homilie na ewangelie, Warszawa 1998, s. 113-115.

Reklamy
Categories: NOWOŚCI, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: