W polskiej Hajnówce odbył się marsz prawicowych radykałów na tle protestów okolicznych mieszkańców

Dziś(tj.27.02), we wschodniej Polsce odbyła się akcja, które spowodowała oburzenie różnych sił politycznych. Około dwustu przedstawicieli skrajnych organizacji nacjonalistycznych maszerowało z hasłami, chwalącymi uczestników zbrojnego podziemia z pierwszych lat powojennych. Radykałowie nazywają ich bojownikami o niepodległość, a miejscowi mieszkańcy – członkami oddziałów karnych, którzy pod pretekstem walki z komunistami mordowali ich bliskich.

Dziś, we wschodniej Polsce odbyła się akcja, które spowodowała oburzenie różnych sił politycznych. Około dwustu przedstawicieli skrajnych organizacji nacjonalistycznych maszerowało z hasłami, chwalącymi uczestników zbrojnego podziemia z pierwszych lat powojennych. Radykałowie nazywają ich bojownikami o niepodległość, a miejscowi mieszkańcy – członkami oddziałów karnych, którzy pod pretekstem walki z komunistami mordowali ich bliskich.

Państwowy hymn Polski, a zaraz po nim hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Z imieniem Boga na ustach uczestnicy marszu czczą „żołnierzy wyklętych.” Tak tutaj nazywani są żołnierze pokonanej „Armii Krajowej”, którzy po wojnie utworzyli antykomunistyczne podziemie i jednocześnie terroryzowali ludność cywilną. Być może najbardziej znienawidzona postać – to kapitan Romuald Rais, przydomek „Bury”, na środku afisza, winny śmierci kilkudziesięciu osób we Wschodniej Polsce na początku 1946 roku.

Na marszu w Hajnówce zebrali się „patrioci”, jak siebie sami nazywają, z różnych województw Polski. Organizatorzy marszu wzywali chcących przyjechać właśnie tutaj i pokazać w ten sposób wolę i męstwo. Rzecz w tym, że właśnie w tych miejscach 70 lat temu oddział Romualda Raisa zabił 79 prawosławnych Białorusinów.

Wola i męstwo, sadząc ze wszystkiego, polega na tym, aby przemaszerować przed potomkami rozstrzelanych i spalonych żywcem ludzi. Proboszcz prawosławnej cerkwi św. Jana Chrzciciela w Hajnówce Leonid Szeszko pamięta opowiadania tych, którzy przeżyli karne naloty „wyklętych żołnierzy.” Czytaj dalej

Reklamy
Categories: NOWOŚCI, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, Uncategorized | Dodaj komentarz

Andrzej Duda na Grabarce

W kilku moich wypowiedziach związanych z pierwszymi dniami prezydentury Andrzeja Dudy znalazły się łyżki dziegciu, ale dzisiaj przyszedł wreszcie czas na miód.

Bardzo dobre wystąpienie Prezydenta RP na Świętej Górze Grabarce podczas uroczystości Święta Przemienienia Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Obecność polskich prezydentów na Grabarce w ten święty dzień już od lat 90. stała się dobrą i piękna tradycją, chociaż z nieznanych do dzisiaj powodów, za czasów swojej przerwanej tragicznie kadencji nigdy nie pojawił się tam prezydent Lech Kaczyński.

Dzisiaj jednak, słowa Andrzeja Dudy zabrzmiały godnie i dostojnie. W swoim wystąpieniu Prezydent zwrócił uwagę przede wszystkim na najbardziej istotny wymiar obecności ludzi na Grabarce – modlitwę. Nie folklor, nie dyplomatyczny gest lidera państwa wobec Kościoła mniejszościowego, nie kurtuazję, ale podstawowy element więzi łączącej człowieka z Bogiem, czynnik zwyczajnie warunkujący bycie osobą wierzącą.

„Dziękuję, że mogę się tu modlić razem z Wami” to ważna deklaracja, która padła z ust Andrzeja Dudy, pokazująca, iż nowy prezydent poważnie traktuje religię jako miejsce spotkania z Wszechmogącym.

Słuszne było również wskazanie przez Prezydenta na wspólne obchodzenie przez chrześcijański Wschód i Zachód Święta Przemienienia, pomimo różnicy w dacie świętowania, wynikającej z odmienności kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego (w tym miejscu należy też wyrazić żal, w okresie posoborowych zmian w Kościele łacińskim ranga Przemienienia Pańskiego w kalendarzu liturgicznym systematycznie spada).

Z satysfakcją też należy odnotować zwrócenie przez Andrzeja Dudę uwagi na obecność na Świętej Górze od równo 15 lat wykonana na Górze Atos kopia Iwierskiej Ikony Bogurodzicy oraz pielgrzymujące obecnie po Polskie relikwie św. Spirydona z Korfu, które w 1984 roku papież Jan Paweł II zwrócił po wiekach Greckiej Cerkwi Prawosławnej.

Uwagę zwróciło również przypomnienie przez Prezydenta RP obchodzonej w bieżącym roku setnej rocznicy „Bieżeństwa” – masowego exodusu ludności prawosławnej (ale również w mniejszym wymiarze także Żydów i katolików) z zachodnich guberni Imperium Rosyjskiego na skutek ofensywy wojsk niemieckich w Królestwie Polskim wiosną i latem 1915 roku.

Oby dzisiejszy dzień był optymistyczną zapowiedzią dobrych i braterskich relacji Prezydenta RP z wyznawcami prawosławia w Polsce, którzy dzięki Opatrzności byli, są i będą trwałym elementem tożsamości Rzeczpospolitej.

Łukasz Kobeszko
http://mysl-polska.pl

Jaka to będzie prezydentura nie wiadomo do końca? Myślę, że jeżeli była szczera modlitwa do Św Spirydona to będzie dobrze, a jeżeli to kolejny teatrzyk to kara będzie nieuchronna… dłoń Św Spirydona może być błogosławiąca, a może i być każąca z woli Bożej. Jak na razie wrażenia są pozytywne, ale to tylko wrażenia.Praktyka zaś ukaże owoce…
Admin

 

Categories: CERKIEW, NOWOŚCI, PRAWOSŁAWIE DZIŚ | Dodaj komentarz

UPRZEJMIE DONOSZĘ…

 Bracia i siostry Cerkwi Prawosławnej w Polsce!

       W nawiązaniu do ostatnich wydarzeń związanych z monasterem Śww. Cyryla i Metodego i skitu w Odrynkach oraz postanowień Synodu PAKP, wypada mi napisać parę słów o zaistniałej kuriozalnej sytuacji w Cerkwi Prawosławnej w Polsce. Pismo tzw. komunikat zawiera tylko jeden podpis i nie jest to podpis nikogo z Synodu , ale  pracownika kancelarii, więc jeżeli chodzi o moc kanoniczną jest wątpliwej jakości, podobnie jak sformułowane punkty z domniemanymi zarzutami wobec monasteru.Nie będę odnosił się do punków , bo zrobiono to już na innych witrynach, a myślę , że i sam monaster niebawem oprócz filmu zamieści jakieś wyjaśnienia odnośnie ich sytuacji. Problemem jest -jak tu się odnieść do pisma , które nie zawiera podpisów, ani nawet nie ma o nim mowy i o sytuacji monasteru w „Komunikat św. Soboru Biskupów PAKP”? Czy ktoś się boi przed wiernymi jasnej deklaracji, że brał udział w tej hucpie? Czy kanonicznym jest zaoczny sąd i sformułowane zarzuty na kolanie, które nijak się mają po obejrzeniu filmu. Czy strach hierarchii PAKP czerpie ze starych dobrych PRLowsko-bolszewicko-sbowskich wzorców? Czy to jest powrót do starej świecko-bolszewickiej tradycji?

        Jak nazwać fakt, że wszystko dzieje się zaocznie i za plecami zainteresowanych? Przecież oskarżony musi być obecny na swojej rozprawie i słyszeć padające zarzuty, a tu wysłano od razu wyrok bez rozprawy i obecności samych „winowajców”. Hierarchia PAKP  chyba zapomniała, że naród wybaczył/zaniechał rozliczenia okresu PRL, w którym była tajnymi współpracownikami SB i sprzedawała Chrystusa kompromisując się z bolszewickim systemem. Nie przypominam słowa przepraszam i pokajanija przed narodem prawosławnym w Polsce. Jakim , więc prawem wymaga pokajanija ojców za coś czego nie zrobili? Ludzie honoru i z resztkami sumienia  odeszliby oszczędzając wstydu wiernym i sobie za okres PRLu

    Myślę, że ta sytuacja to niezła gratka dla ludzi interesujących się cerkiewnym prawem kanonicznym i można tylko obstawiać ilość kanonów jakie zostały złamane przez hierarchów prawiesławnych będących tajnymi współpracownikami w okresie PRL. Będąc nierozliczonym z w/w okresu wobec wiernych zabierają się za monastery, które rozwijając się rosną i budują w sercach wiernych wiarę, gorliwość i prawosławie w miejscach, gdzie ono wygasło.Groteskowym staje się więc żądanie  za domniemane winy ojców ujkowickich i merytorycznie nie mające mocy prawnej w świetle prawa cerkiewnego podobnie jak i bezczelność żądających skruchy monasteru wobec Synodu PAKP. Łatwo widzieć drzazgę w oku brata, a belki we własnym nie widzieć i niczego nie widzieć. Nie widzieć ile duchowych dzieci ma ten  jak i inne monastery tylko kierować się symonią.

   Ilu działaczy i posłów reprezentujących PAKP złamało prawo kanoniczne kompromisując się z obecnymi ustawami przeciwnymi z punktu widzenia chrześcijaństwa, głosując bądź będąc wielkim świadomie nieobecnym ze strachu żeby tylko koledzy klubowi nie wykopali z partii za świadectwo przynależności Chrystusowi, bo niechcący utraci się koryto z przywilejami? Na postawę posłów też jest masa kanonów cerkiewnych, od których się nie wywinęliby jeżeliby byłby to czas zdrowego organizmu cerkiewnego.

   Wierni PAKP są zażenowani podjętą decyzją niszczenia Monasterów w Polsce! Zaczęto od najbardziej kwitnących duchowo czyli Ujkowic i Odrynek. Ojcowie z Ujkowic są przykładem dla wiernych i ludzie jadą z podlasia i innych miejsc Polski wiele kilometrów, aby tam się pomodlić i podziękować, pożądnie wyspowiadać. Spora liczba osób przyjęła i przyjmuje tam prawosławie, a także doznaje innych łask przed Ikoną Watopedzką. Niestety niektórzy nie widzą tego, bo widzą swój interes, który  nie prosperuje, bo tam jest nacisk  na duchowość, a nie na mamonę i płacenie swoistego myta, więc po co im te monastery jak nie przynoszą dochodu? Ujkowice nie wyciągają ręki do instytucji unijnych, ani nie startują w marce podlasia z kiełbasami i kindziukami, tylko są samowystarczalne i przez to mogą mieć swoje zdanie, bo PAKP nie dba i nie dbał o nich.

     Teraz  jak widzimy pozbywa się bez konsultacji z kimkolwiek w tym przede wszystkim z samymi zainteresowanymi i wiernymi cerkwi w Polsce. To duży błąd, ale mam wrażenie celowy żeby winę za ewentualne następstwa decyzji zrzucić na w/w monaster. Co zresztą już się dzieje przez wynajętych krzykaczy etatowych. Jak choćby Apologet Ortodox z FB:”Czy naprawdę chcecie oddzielić się od PAKP? Cerkiew to Ciało Chrystusa. Czy chcecie rozdzielać Je na części? Nawet największy grzesznik odłączony od Cerkwi jest raną i ubytkiem w Ciele Chrystusa, nic nie może go zastąpić, ponieważ jak wszyscy był częścią Organizmu. Odchodząc od Cerkwi pozostawiacie rany i ubytki w Ciele Chrystusa.”. Powstaje pytanie skąd on wie, że monaster chce się oddzielić od PAKP skoro sam monaster nie zajął jak na razie żadnego stanowiska w/w sprawie!!!?        Pan Apologet wie być może stąd, że jego mocodawcy nakazali mu tak manipulować faktami i już robić od teraz to larum, aby ewentualną winą za to co zrobili i za konsekwencje swego czynu obarczyć Ojców Ujkowickich w imię zasady znajdź człowieka, a paragraf (kanon) się znajdzie. Robią hałas choć w monasterze cicho. Już wiedzą co będzie i czekają z łatką „raskoł”, aby jak najszybciej przypiąć i umyć ręce po swoim postępku.       

          O nie moi drodzy tym razem tak łatwo nie będzie to nie pijacka rozróba , któregoś z szacownych kapłanów i jak pokazuje praktyka da się ją zatuszować i jak się okazuje nie ma na to kanonów.        

          Nie „zdają” sobie sprawy, że w przypadku monasteru stoją za Nim ludzie, którzy tam przyjeżdżają i tej samej krzywdy doznają oni co Ojcowie i Bracia przez tą decyzję. Niektórzy baciuszkowie próbowali policzyć 🙂 ile jeździ tam osób , gdyż po spowiedzi prowadzili statystyki pytając wyspowiadanych, czy jeżdżą do Ujkowic, a ile tam było osób, a ile młodzieży itd. itd.        

         PAKP ma po raz pierwszy taką sytuację i to na własne życzenie i szuka już zawczasu winnych nie wiedząc, że wylało przysłowiowe dziecko z kąpielą. Tyle o sytuacji w cerkwi w Polsce i o monasterze w Ujkowicach.

Jak powiedział o.Serafim (Rose):„Ani we współczesnym rozumieniu, które jest dzisiaj dominujące, „monaster” to miejsce zamieszkiwane przez przypadkowy zbiór ludzi, mające w Cerkwi określoną funkcję: spełnianie roli letniej rezydencji biskupa, centrum piknikowego, rezerwy siły roboczej dla potrzeb cerkiewnych itd. „Mnisi” zaś to ludzie, którzy stają się niewolnikami, miażdżonymi przez władze w imię „posłuszeństwa”, którzy mogą być użyci przez organizację cerkiewną: budzący największą nadzieję – jako biskupi, słabsi – jako hieromnisi w tych parafiach, które nie mogą sobie pozwolić na coś lepszego, zaś kompletni głupcy jako obsada monasterów, dbająca o krowy.Nie! Monastycyzm to pragnienie i wysiłek duszy dążącej do zbawienia, a jego cenobityczna forma wynika z mieszkania we wspólnocie z innymi ludźmi, zjednoczonymi przez tego samego ducha, pozostającymi w jedności dusz, stającymi się jednością we wspólnym dążeniu, przy czym wzajemnie się dopingujących na drodze do zbawienia.”

A teraz dla odmiany trochę o pasterzach.

    Kupiłem w 2008 roku książeczkę „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 i jak przyszła paczka to z obrzydzenia do dnia dzisiejszego nie otwierałem, bo duchowości tam żadnej, a tylko dla faktów ją zachowałem. I dziś nadszedł ten dzień, aby wywlec to na światło dzienne i udostępnić to prawosławnym w Polsce. Ktoś zapyta po co? Po to, aby wiedzieć z kim mamy nadal do czynienia! Jak wyjaśnić ostatnie wydarzenia w naszej cerkwi? Tylko tak, że metody bolszewickie dalej funkcjonują w PAKP. Dlaczego? Dlatego, że zostali ci sami ludzie starego plugawego systemu, którzy poczuli się bezkarni. Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem”. Chrystusowi oczywiście przysługuje to, aby był pasterzem. Jak bowiem pasterz prowadzi i karmi trzodę, tak Chrystus żywi wiernych duchowym pokarmem, a także swoimi Ciałem i Krwią.

         Chociaż przełożeni Cerkwi, którzy są jego synami, wszyscy powinni być pasterzami, jak mówi błogosławiony Augustyn, jednak Chrystus mówi tu w liczbie pojedynczej: „Ja jestem dobrym pasterzem”, aby ukazać moc miłości. Nikt bowiem nie jest dobrym pasterzem, jeżeli przez miłość nie stanie się jedno z Chrystusem i członkiem prawdziwego Pasterza.
Obowiązkiem dobrego pasterza jest miłość, dlatego mówi: „Dobry pasterz daje życie swoje za owce”. Trzeba bowiem wiedzieć, że istnieje różnica między dobrym, a złym pasterzem: dobry pasterz ma na celu dobro trzody, a zły dobro własne. O tej różnicy wspomina prorok: „Biada pasterzom, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec?” Ten więc, kto korzysta z trzody tylko po to, by paść siebie samego, nie jest dobrym pasterzem. Natomiast dobry pasterz ponosi wiele trudu, nawet w sensie cielesnym, ze względu na trzodę, o której dobro zabiega. Dlatego mówi: „Dniem trawił mnie upał, a nocą chłód”.”Jeżeli Chrystus oddał za nas swoje życie, to i my winniśmy oddać życie za braci”.

Gdy rzeczywistość odbiega od powyższego to ” Kłamstwo wypływa na wierzch jak oliwa, prawda opada, bo jest ,cieżka i trudna”jak powiedział Karol Irzykowski [1925]. Władyka Adam rozmawiając z mnichami potwierdza zamordyzm w PAKP jak i wiele innych spraw robionych przeciw monasterowi w  Ujkowicach. Wszystko jest czarno na białym i komentarze są zbędne, a hierarchia ma nad czym myśleć, zaś lud zobaczył jaka jest rzeczywistość i może stwierdzić czy ma dobrego pasterza. A milczeć nie wolno, bo „МОЛЧАНИЕМ ПРЕДАЕТСЯ БОГ!”.

         Co zrobiono w PAKP „zamykając” monaster? Wbito przysłowiowy nóż plecy nie tylko monasterowi, a i wiernym, bo  podzielono ich w Pakp  tym samym dzieląc na ludzi świętujących nowy prawiesławny PRAZDNIK ZAMKNIĘCIA MONASTERU ŚW.CYRYLA I METODEGO  i na ludzi nieświętujących tego typu „radości”. Jest to stara bolszewicka metoda działania znienacka i zza pleców. A tym bardziej się śpieszą, gdyż  obecnie PAKP robi przedsoborowe wiosenne wielkopostne „porządki” przed rokiem 2016 i sprząta niewygodnych i nieekumenicznych, natomiast rzeczywiste brudy zamiata pod przysłowiowy dywan. (np.czynny udział  w konsekracji dwóch biskupów protestanckich przez jednego z arcybiskupów z PAKP)
Ażeby bliżej się zaznajomić z ich sposobem działania, a tym samym wiedzieć z czym mamy do czynienia sięgnijmy do lektury z IPN i potraktujmy jako przestrogę:„Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 (PDF)
Mariusz Krzysztofiński, Krzysztof Sychowicz, W kręgu „Bizancjum” …………….. 79
TROCHĘ CYTATÓW:
„Tajny współpracownik „Jurek” Michał Hrycuniak urodził się 15 kwietnia 1938 r. w Śniatyczach w powiecie tomaszowskim w rodzinie Włodzimierza i Natalii z domu Winnik. W 1940 r. stracił ojca. Po ukończeniu szkoły podstawowej kształcił się na Śląsku62. Czteroletnie Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie ukończył w 1957 r.63 Następnie podjął studia teologiczne w utworzonej w Warszawie Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, gdzie powołano Sekcję Teologii Prawosławnej64. Edukację w ChAT zakończył w 1961 r. obroną pracy magisterskiej „Trzecia podróż misyjna św. apostoła Pawła”. W tym samym roku został wykładowcą PSD w Warszawie i pomocnikiem sekretarza redakcji „Cerkiewnego Wiestnika”. W maju 1965 r. skierowano go na studia doktoranckie na Prawosławnym Fakultecie Teologicznym Uniwersytetu w Belgradzie. 2 lutego 1966 r.”
„Według tego dokumentu ks. Żeleźniakowicz: „Sam należy do konserwatystów i przeciwne mu są wszelkiego rodzaju nowe, często zdrowe prądy we współczesnym świecie. Bardzo słaby teolog. Cechuje go wielka, a nawet do przesady, ortodoksyjność”. Wystąpienie ks. Klingera zostało scharakteryzowane następująco: „pomieszał wszystkie teologie prawosławną, rzymskokatolicką i protestancką, i jak mi wiadomo, jego wypowiedzi były kompromitujące nasz Kościół. Także jak w kraju, także za granicą szuka zawsze w całym dziury”.
„W końcu 1966 r. współpracę TW „Jurka” z SB oceniono pozytywnie. Podczas spotkania 22 grudnia 1966 r. ppłk Siellawa wręczył mu jako „prezent gwiazdkowy” radioodbiornik tranzystorowy „Sylwia”. Jego wartość funkcjonariusz szacował na 1006 zł. Oficer zanotował, że „TW prezent przyjął z zadowoleniem”86. Na podstawie zawartości teczki pracy TW „Jurka” stwierdzić można, iż w ręce SB trafiała także korespondencja oraz dokumenty pochodzące z kancelarii metropolity Stefana..”
PRACA Z SB NAWET POMAGAŁA ZOSTAĆ ANTYEKUMENISTĄ:
„Po spotkaniu oficer SB zapisał, że poprzez wysłanie odpowiedniego delegata PAKP na spotkanie ekumeniczne należy poznać „aktualne plany i zamierzenia w kierunku oddziaływania Watykanu na Kościoły chrześcijańskie w Polsce i państwach obozu socjalistycznego” oraz dążyć do osiągnięcia następujących celów: „– zaostrzenie sprzeczności dzielących prawosławie i Kościoły chrześcijańskie od Kościoła rzymskokatolickiego; – możliwość przeprowadzenia sondażu stanowiska poszczególnych Kościołów prawosławnych za Zachodzie do ekumenii rzymskokatolickiej; – kompromitację kard. Wyszyńskiego przez przedstawienie odpowiednich przykładów wrogiego stanowiska kleru rzymskokatolickiego do prawosławnych w Polsce”92. TW „Jurek”, związany z kurią metropolitalną w Warszawie, zapewniał SB bezpośredni dopływ informacji pozwalających kontrolować działalność Kościoła prawosławnego w Polsce.”
„TW „Jurek” wypowiedział się także na temat walki frakcyjnej w PZPR: „przedstawił swe stanowisko w ten sposób, że dokonane zmiany uważa za korzystne, natomiast powołanie dotychczasowego ministra spraw wewnętrznych uważa za wstęp do tego, co może się stać na zjeździe. TW uważa, że tow. Moczar zajmie najwyższe stanowisko w partii, co jak [sądzi] spotka się zarówno z negatywnymi, jak i pozytywnymi głosami. Niemniej twierdzi, że byłoby to bardzo dobre posunięcie”108. W sierpniu 1968 r. TW „Jurek” na spotkaniu z por. Turyńskim omówił dwie sprawy. Pierwszą było przedstawienie stanowiska PAKP wobec interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, drugą – ocena i krótkie charakterystyki biskupów Kościoła prawosławnego, z uwypukleniem uchybień i ujemnych cech zachowania oraz charakteru. Odnośnie do kwestii pierwszej „Jurek” stwierdzał, że w obrębie PAKP przeważały opinie aprobujące inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. W drugiej części spotkania przekazał m.in. następującą opinię o metropolicie Stefanie: „Człowiek stary (80 lat), często nieodpowiedzialny i nieobliczalny w postępowaniu. Swoją rolę ogranicza do przyjmowania podarków (cennych), hołdów (czuły na lizusostwo i płaszczenie się), tych właśnie faworyzuje, nawet jeśli sobą nic nie reprezentują. Brak mu jakichkolwiek zdolności. Od wyboru nie potrafił wypracować sobie jakiejś linii działania. W kierowaniu PAKP nie przestrzega podstawowych kanonów (np. hierarchiczności).”
„Zbliżający się Sobór PAKP w sposób oczywisty przykuwał uwagę SB. Poświęcono mu spotkanie 18 listopada 1968 r. w restauracji „Trojka”. W jego trakcie TW „Jurek” poinformował o planowanej rezygnacji ze stanowiska dyrektora kancelarii. Jako przyczynę podawał zawiść innych duchownych, brak reakcji na jego prośby kierowane do Urzędu ds. Wyznań dotyczące przydzielenia etatu na ChAT, nieuznawanie przez tę uczelnię doktoratu obronionego w Belgradzie, nieprzychylne stanowisko ks. Klingera. Ostateczną decyzję w tej sprawie uzależnił od stanowiska SB112. W sprawie kontrowersji związanych ze zbliżającym się Soborem, uznał za „najlepsze rozwiązanie” wysłanie na emeryturę metropolity i bp. Jerzego oraz powołanie nowych biskupów. Sugerował też, że gdyby Urząd ds. Wyznań odpowiednio nastawił tego ostatniego, można by na Soborze zrealizować wiele spraw po myśli komunistów. Jeżeli tego się zaniecha, Sobór zdominuje bezowocna dyskusja113. Aby ułatwić realizację SB „patronatu” na establishmentem Kościoła prawosławnego w Polsce, . TW „Jurek” dostarczył informacji mogących służyć skompromitowaniu bp. Nikanora oraz bp. Bazylego114. 29 grudnia 1968 r. podczas spotkania z TW „Jurkiem” por. Turyński złożył mu życzenia oraz wręczył upominek noworoczny i imieninowy. TW „Jurek” przekazał natomiast SB plotki o rzekomych homoseksualnych skłonnościach jednego z duchownych prawosławnych115. Przed przyjęciem rezygnacji (która miała się uprawomocnić 1 maja 1969 r.) z funkcji dyrektora kancelarii poinformował oficera prowadzącego, że zamierza się poświęcić pracy duszpasterskiej w klasztorze. Jak zapisał por. Turyński: „Wydaje się, że należy pogodzić się z rezygnacją TW z dotychczas zajmowanego stanowiska, tym bardziej że jego rozgoryczenie (częściowo uzasadnione) może spowodować, że narazi się on większości duchowieństwa”116. 11 marca 1969 r. Sawa uzyskał godność ihumena117.”
„Kolejne spotkanie związane z sukcesją po metropolicie Stefanie odbyło się 1 grudnia 1969 r. w lokalu kontaktowym „Lotos” i miało charakter kontrolny. Prowadził je naczelnik Wydziału III SB płk Stanisław Wypych. W jego trakcie TW „Jurek” przekazał informacje i opinie o potencjalnych kandydatach na stanowisko metropolity PAKP – abp. Bazylim, abp. Jerzym i bp. Nikanorze.”
„W ocenie Bańkowskiego Sawa był zwolennikiem absolutnego – „wręcz monarchistycznego zarządzania Kościołem”. KO „BS” zwrócił uwagę na patologiczną podejrzliwość Sawy, objawiającą się tym, że „angażuje seminarzystów i studentów do donoszenia, czym rozbija jedność koleżeńską, przyzwyczaja młodzież do donosicielstwa i sługusostwa, i tworzy atmosferę ciągłej powszechnej bojaźni i podejrzliwości, a przecież można wszystko wiedzieć bez uciekania się do tych niepoważnych, naiwnych metod”. Według Bańkowskiego Sawę cechował „despotyzm, wybuchowość,egocentryzm”. Na podstawie tych opinii postulował, aby umieścić Sawę w klasztorze, gdzie ten „uzyska stabilizację życiową”, „pozna życie zakonne”. Po kilkuletnim pobycie klasztorze sugerował powierzenie mu godności biskupiej („początkowo do małej diecezji”)129. Ostatecznie podczas Soboru 24 stycznia 1970 r. na metropolitę warszawskiego i całej Polski wybrano bp. Bazylego (Włodzimierza Doroszkiewicza)130.”
I TAK DALEJ I TAK DALEJ ….IM GORZEJ TYM LEPIEJ… AŻ SŁABO OD TEGO „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989″, nr 1(6)/2008 (PDF)
Categories: CERKIEW, CERKIEWNA ETYKA, EKUMENIZM I ZNAKI APOSTAZJI, Uncategorized | 1 komentarz

Dlaczego nie jesteście w Cerkwii?

 

Obrazek

ROZDZIAŁ I

1. Czy zastanawiałeś się nad tym poważnie?

Nie znam twoich relacji z Cerkwią. Być może regularnie uczęszczasz na nabożeństwa, a może już dawno zerwałeś wszelkie kontakty z Cerkwią. Być może w ogóle nie bywasz na św. Liturgii albo pojawiasz się bardzo rzadko-jak czerwone słoneczko. Możliwe, że odwiedzasz świątynię tylko od wielkich świąt: na Paschę, Boże Narodzenie czy też w święto Chrztu Pańskiego-wyłącznie po święconą wodę. Może rzeczywiście przed tobą tygodnie, miesiące i lata cho­dzenia, więc opuszczając jedno nabożeństwo, masz nadzieję na „potem”. A mo­że okradając się i odłączając od Cerkwi, doprowadzisz do tego, że sam już nie przyjdziesz, ale Cię przyniosą…

Czy naprawdę uważasz, że możesz samodzielnie rozwiązać swoje proble­my, nie zwracając się o pomoc do Boga? Gdybyś wiedział, czego się wyrze­kasz! Cały problem w tym, że nie wiesz i stąd wszystkie twoje nieszczęścia. Drogi przyjacielu, przyjmij proszę na siebie niewielki wysiłek i przeczytaj uważnie tę książeczkę do końca. Po przeczytaniu będziesz głęboko przeświad­czony o pożytku i konieczności chodzenia do cerkwi. Czytaj dalej

Categories: CERKIEW, COŚ POŻYTECZNEGO, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, TRADYCJE PRAWOSŁAWIA, Uncategorized | Dodaj komentarz

Świadectwo konwersji do Prawosławia – Wierzę w Jeden Katolicki Kościół

Polecamy w księgarni wysyłkowej niezwykłe w dobie ekumenizmu świadectwo konwersji z kościoła Rzymsko-katolickiego do Prawosławnego:

Duchowość kościoła wschodniego znałem od bardzo dawna. Przez lata karmiłem się nauką ascetyczno-mistyczną ojców takich jak św. Serafin Sarowski, św. Sylwan Atoski, Filokalią i Opowieściami Pielgrzyma. Niestety, pomimo tych fascynacji nie wnosiły one żadnego upragnionego postępu w moim życiu duchowym. Teraz dopiero rozumiem dlaczego. Sytuację tę zmieniły dopiero rozstrzygnięcia dotyczące samych fundamentów wyznawanej wiary. One uzmysłowiły mi kluczową i praktyczną rolę jaką w życiu chrześcijanina odgrywa wyznawanie wiary prawdziwej. Z perspektywy rzymsko-katolickiej, wydawało mi się zawsze, iż to co dzieli kościół katolicki i prawosławny to tylko mało istotne szczegóły . . . 

Książka ta nie zawiera opisu osobistych przeżyć czy wydarzeń z życia. Zawiera głównie obszerne wypisy z orzeczeń doktrynalnych Kościoła, cytaty z dokumentów których ranga autorytarna jest bardzo wysoka.

Jednakże pomimo swojego „teologicznego” wyglądu, pozostaje świadectwem bardzo osobistym, gdyż przedstawia argumenty które doprowadziły do mojej konwersji z Kościoła rzymsko-katolickiego do Kościoła prawosławnego.

Świadectwo konwersji

 

Świadectwo to jest w pierwszym rzędzie skierowane do rzymskich katolików, gdyż punktem wyjściowym mojej konwersji były paradygmaty wypracowane przez Sobór Watykański II oraz ruch ekumeniczny który z niego wypływa, szerokie otwarcie na różnorodne bogactwo kościołów: protestanckiego z umiłowaniem Pisma Świętego i ruchem charyzmatycznym, prawosławnego z zachwytem mistyką, ale także buddyjską medytacją zen praktykowaną pod postacią modlitwy Jezusowej przez polskich benedyktynów.

Na bazie tego fundamentu, stało w moim umyśle niewzruszone przekonanie o nieomylności i władzy papieskiej nad całym Kościołem które z samego Chrystusowego ustanowienia stanowiło kluczowe kryterium przynależności do Chrystusowego Kościoła: kto zachowuje posłuszeństwo i łączność z biskupem Rzymu ten jest w samym sercu Kościoła. Taki był punkt wyjściowy moich poszukiwań, a jak się dalej potoczyły przedstawia niniejsza książka.

 

Ostatecznie jednak książka jest skierowana do samych Prawosławnych którzy w dobie fałszywego ekumenizmu, chcą pogłębić własną Cerkiewną tożsamość w relacji do rzymskiego-katolicyzmu.

  Czytaj dalej

Categories: COŚ POŻYTECZNEGO, LINKI DO POŻYTECZNYCH STRON INTERNETOWYCH, NOWOŚCI, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, TEOLOGIA | Dodaj komentarz

Orthodox Poland – Prawosławni katolicy

Polecam nową stronę

PralodzKosciolaGrwosławni katolicy – http://www.orthodoxpoland.pl jest serwisem misyjnym skierowany zarówno do Rzymskich-Katolików jak i do Katolików Ortodoksyjnych czyli prawosławnych zainteresowanych pogłębieniem podstaw wiary JEDNEGO ŚWIĘTEGO, POWSZECHNEGO I APOSTOLSKIEGO KOŚCIOŁA – jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusowego

http://orthodoxpoland.pl/

Categories: CERKIEW, COŚ POŻYTECZNEGO, LINKI DO POŻYTECZNYCH STRON INTERNETOWYCH, NOWOŚCI, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, TEOLOGIA | Dodaj komentarz

TEOLOGUMEN, KTÓRY OD WIEKÓW JEST HEREZJĄ

W Polsce ponownie gościmy znanego biskupa Kallistosa Ware, który jest wyznawcą apokatastazy i jej propagatorem w swych książkach, wykładach i publikacjach. Nie tylko sama apokatastaza jest wyznacznikiem duchowości w/w biskupa, a również jest on propagatorem   modernizmów i poglądów sprzecznych z prawosławiem:

„Zwolennik „poszerzenia” praw kobiety w Cerkwi Prawosławnej, współpracował ze znaną „prawosławną” feministką E. Behr-Sigel. Jeszcze w 1982r. ogłosił swoje poparcie dla idei „żeńskiego kapłaństwa”. W 1998r. wspólnie z E. Behr-Sigel wydał książkę „Kapłaństwo kobiet w Cerkwi Prawosławnej”.
W 2008r. na konferencji Kościoła anglikańskiego w Lambeth metr. K. nazwał decyzje Anglikanów o kapłaństwie kobiet i o „błogosławieniu” sodomitów „proroczymi dla całego chrześcijaństwa”.

Metr. K. broni

„teorii ewolucji” przed kreacjonizmem, odchodząc od nauki o „dwóch prawdach”: religijnej i naukowej. „

Cytaty:

O „żeńskim kapłaństwie”: Zaprawdę, jest to dla nas pytanie otwarte. Nie sugerujemy, aby tak postępować w najbliższej przyszłości, ale powinniśmy się nad tym głębiej zastanowić..

O homoseksualizmie: We współczesnym świecie jest oczywiste, a prawosławni także należą do świata współczesnego, że cały problem ludzkiej seksualności będzie coraz częściej rozstrzygana.

Kilka słów z broszurki o życiorysie:

Kallistos Ware (Timothy Ware) urodził się w anglikańskiej rodzinie 11 września 1934 roku. Mając 17 lat zainteresował się Prawosławiem, lecz wpadł w sidła pseudo prawosławnych teologów ekumenistów (tj. ks. Bazyli Kriwoszein, Mikołaj Ziernov), którzy zasiali w nim ziarna herezji. W wieku około 20 lat zostaje sekretarzem ekumenisty  patriarchy stambulskiego Atenagorasa. W latach 1966-2001 wykłada na Uniwersytecie w Oksfordzie. Wydał kilka książek, z których najbardziej znana – „Królestwo Wnętrza” zwiera heretycką naukę. Na dzień dzisiejszy jest przewodniczącym ekumenicznej komisji mającej na celu zjednoczyć Prawosławie z heretyckimi anglikanami. Gdy w 2008 r. był dyskutowany tak zwany „Kreteński” dokument odnośnie uznania prymatu papieża, ogłoszony jedynie dzięki przeciekowi informacji do prasy w 2010 roku. Wtedy przedstawiciele obozu prawosławnych odstępców, szczególnie metropolita Kallistos (Ware) i watykańczycy ostro potępili ogłoszenie szczegółów unii z Watykanem. Na dzień dzisiejszy metropolita Dioklecji jest głosicielem następujących herezji: apokatastazy (osądzonej przez 5, 6 i 7 Sobór Powszechny) i ekumenizmu (osądzonej w 1983 roku przez Rosyjską Zagraniczną Cerkiew Prawosławną).

«Jeśli ktoś twierdzi albo utrzymuje, że kara demonów i bezbożnych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś się skończy, to znaczy demony i bezbożni ludzie powrócą do swego pierwotnego stanu, niech będzie wyklęty (anatema!)»

(9-ta klątwa V Soboru Powszechnego)

«Jeśli ktoś wyznaje mityczną preegzystencję dusz oraz łączącą się z nią potworną apokatastazę, niech będzie wyklęty (anatema!)»

(1kanon Soboru Konstantynopolitańskiego II)

Po tej krótkiej prezentacji  warto podkreślić jakiej herezji zwolennikiem  jest biskup Kallistos i jakie są konsekwencje wyznawania jej przez prawosławnych?

Czytaj dalej

Categories: CERKIEW, CERKIEWNA ETYKA, COŚ POŻYTECZNEGO, EKUMENIZM I ZNAKI APOSTAZJI, INFORMACJA O STRONIE-"PRAWOSŁAWNA CZASOWNIA", LINKI DO POŻYTECZNYCH STRON INTERNETOWYCH, NASZE ROZWAŻANIA, NAUKI PRZECIWNE NAUCZANIU CERKWI/KOŚCIOŁA, NIEPRAWOSŁAWNE WIDZENIE ŚWIATA, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, TEOLOGIA, TRADYCJE PRAWOSŁAWIA | 1 komentarz

KONIEC CHRZEŚCIJAŃSKIEJ CYWILIZACJI?

Categories: COŚ POŻYTECZNEGO, NOWOŚCI | Dodaj komentarz

Znaczenie Watopedzkiej Ikony

panagia-paramythia-iera-megisti-moni-vatopaidiou1             IMAG0106

21 stycznia wg juliańskiego kalendarza, czyli 3 lutego wg kalendarza gregoriańskiego w roku 2013 przypadnie kolejny jubileusz –1206 lat od cudownej zmiany w ikonie z Watopedzkiego monasteru i ocalenia mnichów od mającej nastąpić kary Bożej. Warto zapoznać się z historią tego wydarzenia, jedynego w swoim rodzaju, gdzie ikona ścienna jako fresk w formie Hodegetrii w Watopedzkim monasterze na św. górze Atos ożyła i zmieniła swoją formę, którą oglądamy do dziś. Ikona zwana dziś „Paramifia”jest ikoną wyjątkową, która utrwaliła w cudowny sposób wydarzenie z 21 stycznia 807r., a cud ten trwa w ikonie do dziś. Warto więc chyba przypomnieć to wydarzenie, opisywane przez nas w „Historii Watopedzkiej Ikony”, które rozpoczęło kult wyżej ukazanej ikony zwanej po starosłowiańsku „Utiszenie ili Otrada”.

Znaczenie Watopedzkiej Ikony

„Watopedzkie ostrzeżenie Bogurodzicy skierowane
jest do wszystkich nas tak, jak i Ewangelia Jej Syna. Ma ono charakter
uniwersalny dla wszystkich ludzi i pokoleń. To dlatego Bogurodzica przedłuża
cud ostrzegania i wstrzymywania karzącej ręki Syna –Sędziego, dokonane
1200 lat temu w Watopedzkiej ikonie, aby nikt z nas nie wątpił w Jej
orędownictwo u Syna. Ostrzeganie, udzielanie dobrej rady, wspieranie
wątpiących i słabych w wierze, wezwanie do pokuty i nawrócenia, uzdrowienie
chorych serc i dusz, a przez to i naszych ciał to właściwości Watopedzkiej
ikony danej nam przez Boga i objawionej w cudowny sposób.”
Czytaj dalej

Categories: NOWOŚCI, PRAWOSŁAWIE DZIŚ, TRADYCJE PRAWOSŁAWIA, Uncategorized, WSZYSTKO O IKONACH | Dodaj komentarz

DO CZEGO DOSZLIŚMY

Generalnie jak spojrzeć, to wszystko stoi na głowie:
1. Jest aborcja czyli zabijanie nienarodzonych dzieci.

4. Z drugiej strony pary homoseksualne chcą prawa adopcji dzieci.
5. Zaś dla staruszków i cierpiącym dać pełny dostęp do pełnej eutanazji.
Zobaczcie do czego doszliśmy?! Nie jest to diabelska robota u podstaw?
„Feminizm do tradycyjnych kobiecych obowiązków – zajmowania się domem, rodzenia i opieki na dziećmi – dodał jeszcze obowiązek spełniania się w pracy zawodowej. Społeczeństwo oczekuje od współczesnych kobiet, by były perfekcyjnymi paniami domu, dobrymi matkami, realizującymi się jednocześnie zawodowo, świetnymi kochankami, a dodatkowo koniecznie powinny rozwijać swoje pasje i zainteresowania. I oczywiście miały świetną figurę.
Współczesna kobieta powinna być zatem ideałem?”

Warto obejrzeć jako przestrogę: http://www.youtube.com/watch?v=CUyZjY0Kjo8

Categories: LINKI DO POŻYTECZNYCH STRON INTERNETOWYCH, NASZE ROZWAŻANIA, NIEPRAWOSŁAWNE WIDZENIE ŚWIATA | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.